czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 5

Przepraszam, że musieliście tak długo czekać na kolejny rozdział, ale ostatnio tyle się wydarzyło w moim życiu, że masakra~ >w< 
Szczęśliwego Nowego Roku~ <3 

...I przepraszam za tak krótki rozdział... ;-; 


~*~

   Czyjeś szorstkie dłonie odciągnęły mnie od wściekłego Liama. Chłopak wyglądał jakby zaraz miał się rzucić na osobę, która mnie od niego zabrała. 
 -Nie ruszaj się, a będzie mniej bolało.- wycharczał mi do ucha mężczyzna. Czułam jak jego obrzydliwe łapy ześlizgują się w dół mojej talii. Widziałam wściekłość w oczach Liama, który gwałtownie poderwał się z pryczy i ruszył w stronę mężczyzny.- Nie tak szybko.- mruknął napastnik przykładając coś chłodnego do mojej skroni. Usłyszałam charakterystyczne kliknięcie i skamieniałam. To była broń.
   Brunet zatrzymał się gwałtownie wbijając wzrok w metalowy przedmiot. Bał się. Widziałam to w jego oczach. 
 -Zostaw ją.- warknął nagle chłopak.- Możecie ze mną zrobić cokolwiek chcecie, ale nie krzywdźcie jej.
   Chciałam się wyrwać i podbiec do Liama. Chciałam znowu poczuć się bezpieczna, ale strach mnie paraliżował.
 -Odważny chłopak.- zarechotał mężczyzna popychając mnie gwałtownie na ziemię.
   Uderzyłam skronią o chłodną ziemię i wydałam z siebie syk bólu. Brunet padł przy mnie na kolana i przyciągnął mnie blisko siebie zasłaniając mnie własnym ciałem. Kurczowo chwyciłam się jego koszulki i schowałam twarz w zagięciu jego szyi.
 -Żałosne.- prychnął mężczyzna ponownie opuszczając pomieszczenie.
 -Ej... Nie płacz... Wszystko będzie dobrze...- szepnął Liam patrząc w moje oczy ze zmartwieniem. Zaskoczona dotknęłam dłonią policzka, który był wilgotny. Chłopak delikatnie otarł moje łzy kciukiem. To uczucie było przyjemne i zaskakująco znajome.
 -Kiedyś jak się pokłóciliśmy...- wyszeptałam nie panując na własnym głosem.- To zrobiłeś to samo. Otarłeś moje łzy i przytuliłeś mnie mówiąc, że wszystko będzie dobrze...
   Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony i uśmiechnął się delikatnie. Błękitnooki pochylił się nade mną i musnął wargami moje czoło. Poczułam jak fala ciepła rozchodzi się po moim ciele i jeszcze mocniej chwyciłam jego koszulkę.
 -Kocham cię, Nina.- mruknął mi chłopak do ucha.
   Szeroko otworzyłam oczy, gdy zalała mnie fala wspomnień. Ja i Liam siedzący nad jeziorem i śmiejący się z jakiegoś żartu, całujący się na jednym z mostów, obejmujący się i z uśmiechem witający Nowy Rok... Ostatnie wspomnienie było najgorsze... Twarz Liama wykrzywiona bólem i strachem, po której powoli spływały łzy, gdy kilku mężczyzn wnosiło mnie do karetki.
 -Kocham cię, Liam.- szepnęłam patrząc w jego błękitne oczy.- Już wszystko pamiętam.- rzuciłam mu się na szyję pozbawiając go równowagi przez co oboje upadliśmy na ziemię zanosząc się śmiechem.
 -Tak się cieszę, że wszystko pamiętasz...- wymruczał mi chłopak do ucha wplatając palce w moje włosy.- Tęskniłem za tobą...
 -Ważne, że już wszystko pamiętam.- uśmiechnęłam się kładąc dłonie na jego policzkach i namiętnie go całując.
   Czułam łzy spływające po moich policzkach, ale nie przejęłam się tym. Miałam przy sobie osobę, która była całym moim światem. Pozostawało jedak kilka problemów- jak wydostać się z tego piekła, kim byli ludzie, którzy nas porwali i czego od nas chcieli?