No więc oto jedno z moich krótszych opowiadań. :3 Mam nadzieję, że wam się spodoba. ^^
I chciałabym podziękować mojej przyjaciółce, od której pożyczyłam nazwisko dla jednej z nauczycielek X3
~*~
Zmiana szkoły nigdy nie była dla mnie czymś łatwym. Ciągłe przeprowadzki spowodowane pracą rodziców także nie były zbyt przyjemne. Co chwila musiałam rozstawać się z ludźmi, do których zdążyłam się już przywiązać. Może dlatego byłam teraz taka zimna...?
-Hej! Słyszałem, że zrobisz wszystko za pieniędze!- krzyknął wysoki brunet o błękitnych oczach kierując się w stronę szczupłej blondynki stojącej obok mnie na szkolnym korytarzu.- Może przyszłabyś do mnie dziś wieczorem, co...?
Dziewczyna spojrzała na własne stopy wyraźnie przestraszona. Znałam ten strach tak dobrze, że to aż bolało.
-Zostaw ją w spokoju!- warknęłam patrząc z pogardą na piękną twarz chłopaka. O dziwo dopiero teraz zauważyłam, że jest przystojny. Czemu wszyscy przystojni faceci to takie dupki?! No może nie wszyscy, ale ten tutaj na pewno był dupkiem.
-Co?- mruknął chłopak mierząc mnie wzrokiem.- Chyba jesteś tu nowa i nie wiesz z kim rozmawiasz, mała.
-Może i jestem tu nowa...- uśmiechnęłam się pod nosem i zaciskając dłonie w pięści zadałam mu precyzyjny cios w brzuch, który pozbawił go na chwilę tchu.-... ale nie pozwolę, żeby taki gnojek jak ty traktował w ten sposób innych.- syknęłam i odwracając się na pięcie udałam się na poszukiwania klasy, w której miała się odbyć moja pierwsza lekcja w nowej szkole.
-Dziękuję.- powiedziała niepewnie blondynka, która nagle pojawiła się obok mnie. Miała duże, zielone oczy, które okalały gęste rzęsy, pokryte czarnym tuszem.
-Nie ma za co.- westchnęłam starając się znaleźć salę 21.
-Mam na imię Klaudia.- przedstawiła się pospiesznie dziewczyna wyciągając ku mnie swoją szczupłą dłoń. Uścisnęłam ją niepewnie i uśmiechnęłam się.
-Nina.- przedstawiłam się dziewczynie, która wyraźnie się ożywiła.
-Jeżeli jesteś tutaj nowa to mogę pokazać ci szkołę.- zaproponowała blondynka z szerokim uśmiechem na twarzy. Wyglądała trochę jak te lalki, które można znaleźć w prawie każdym sklepie. Uśmiechnięte blondynki o długich nogach... Tak, zdecydowanie przypominała mi jedną z nich.
-Szukam sali 21.- powiedziałam nadal rozglądając się wokoło. Dziewczyna chwyciła mnie za nadgarstek i szybko przecisnęła się przez tłum nastolatków stojący na korytarzu. No i oczywiście każdy musiał się na mnie gapić jakbym była jakimś kosmitą... Głupie włosy! Czemu musiałam je przefarbować akurat na czerwono?! A no tak... Żeby pokazać rodzicom, że mam serdecznie dość ich nakazów i zakazów. Opłacało się, bo w końcu przestali mnie traktować jak małe dziecko.
-Jesteśmy.- powiedziała z uśmiechem blondynka zatrzymując się przed białymi drzwiami ze złotym napisem "21- Sala plastyczna".
-Dzięki...- powiedziałam dostrzegając kątem oka znajomą postać. Znowu ten idiota? Jeszcze jego tu brakowało. Prychnęłam pogardliwie mierząc go wzrokiem.
-Jesteśmy w tej samej klasie.- powiedziała Klaudia i rzuciła krótkie spojrzenie w stronę bruneta.- On też jest z nami w jednej klasie...
-Jak ma na imię?- zapytałam czując na sobie spojrzenie błękitnookiego chłopaka. Odwróciłam głowę w jego stronę i pewnie spojrzałam mu w oczy. Dziwne... Mimo, że przed chwilą ośmieszyłam go przed jego świtą w jego oczach nie widziałam nienawiści. Za to jego towarzysze chichotali i szeptali coś między sobą.
-Liam.- odpowiedziała blondynka niepewnym tonem. Zmierzyłam chłopaka wzrokiem i odwróciłam głowę. Niech to szlag! Był cholernie przystojny. Czemu ja musiałam go od razu bić? I na dodatek to imię...
Dzwonek szkolny wyrwał mnie z zamyśleń. Po kilku chwilach pojawiła się także nasza nauczycielka plastyki, a właściwie wychowawczyni, która od razu spojrzała na mój czerwony łeb z... obrzydzeniem?
-Ty musisz być Nina.- powiedziała nauczycielka. Była to wysoka, szczupła kobieta o czarnych włosach upiętych w schludny kok i brązowych oczach. Miała na sobie czarną sukienkę przyozdobioną różową, kocią łapą.
-Tak. Miło mi panią poznać.- powiedziałam posyłając jej jeden z moich uśmiechów "idealnego ucznia" co wyraźnie poprawiło jej nastawienie do mnie. Kobieta uśmiechnęła się i otworzyła drzwi do sali.
-Poczekaj przy moim biurku. Musimy znaleźć ci miejsce. Wszyscy mają tu wyznaczone miejsca i muszą na nich siedzieć przez cały rok szkolny.- powiedziała pani Radecka uśmiechając się ciepło.
-Dobrze.- powiedziałam wchodząc do sali z resztą klasy i zatrzymując się przy biurku ustawionym pod tablicą. Czułam na sobie zaciekawione spojrzenia większości osób w klasie. Z jakiegoś powody Liam świdrował mnie wzrokiem, gdy zajmował swoje miejsce w ostatniej ławce w pierwszym rzędzie od okna.
-Chciałabym serdecznie powitać naszą nową uczennicę.- powiedziała nauczycielka wchodząc do klasy i zamykając za sobą drzwi.- Może opowiesz nam coś o sobie?
-Nazywam się Nina Ishigami. Mój tata ma japońskie korzenie, więc stąd to nazwisko. Ciągle zmieniam swoje miejsce zamieszkania z powodu pracy moich rodziców. Dlatego też przeniosłam się do tej szkoły w środku roku szkolnego.- spojrzałam na nauczycielkę z uśmiechem.- To chyba wszystko.
-Dobrze.- powiedziała kobieta i wskazała dłonią na miejsce na końcu sali.- Usiądź proszę obok Liama.
Te słowa były dla mnie jak zimny prysznic. Miałam do końca roku siedzieć z tym gnojkiem?! Prędzej bym sobie w łeb strzeliła, ale niestety stalowe spojrzenie nauczycielki kazało mi zająć miejsce obok bruneta, który wydawał się wcale nie przejmować moją obecnością. Zapowiadał się długi dzień...
-Jeżeli jesteś tutaj nowa to mogę pokazać ci szkołę.- zaproponowała blondynka z szerokim uśmiechem na twarzy. Wyglądała trochę jak te lalki, które można znaleźć w prawie każdym sklepie. Uśmiechnięte blondynki o długich nogach... Tak, zdecydowanie przypominała mi jedną z nich.
-Szukam sali 21.- powiedziałam nadal rozglądając się wokoło. Dziewczyna chwyciła mnie za nadgarstek i szybko przecisnęła się przez tłum nastolatków stojący na korytarzu. No i oczywiście każdy musiał się na mnie gapić jakbym była jakimś kosmitą... Głupie włosy! Czemu musiałam je przefarbować akurat na czerwono?! A no tak... Żeby pokazać rodzicom, że mam serdecznie dość ich nakazów i zakazów. Opłacało się, bo w końcu przestali mnie traktować jak małe dziecko.
-Jesteśmy.- powiedziała z uśmiechem blondynka zatrzymując się przed białymi drzwiami ze złotym napisem "21- Sala plastyczna".
-Dzięki...- powiedziałam dostrzegając kątem oka znajomą postać. Znowu ten idiota? Jeszcze jego tu brakowało. Prychnęłam pogardliwie mierząc go wzrokiem.
-Jesteśmy w tej samej klasie.- powiedziała Klaudia i rzuciła krótkie spojrzenie w stronę bruneta.- On też jest z nami w jednej klasie...
-Jak ma na imię?- zapytałam czując na sobie spojrzenie błękitnookiego chłopaka. Odwróciłam głowę w jego stronę i pewnie spojrzałam mu w oczy. Dziwne... Mimo, że przed chwilą ośmieszyłam go przed jego świtą w jego oczach nie widziałam nienawiści. Za to jego towarzysze chichotali i szeptali coś między sobą.
-Liam.- odpowiedziała blondynka niepewnym tonem. Zmierzyłam chłopaka wzrokiem i odwróciłam głowę. Niech to szlag! Był cholernie przystojny. Czemu ja musiałam go od razu bić? I na dodatek to imię...
Dzwonek szkolny wyrwał mnie z zamyśleń. Po kilku chwilach pojawiła się także nasza nauczycielka plastyki, a właściwie wychowawczyni, która od razu spojrzała na mój czerwony łeb z... obrzydzeniem?
-Ty musisz być Nina.- powiedziała nauczycielka. Była to wysoka, szczupła kobieta o czarnych włosach upiętych w schludny kok i brązowych oczach. Miała na sobie czarną sukienkę przyozdobioną różową, kocią łapą.
-Tak. Miło mi panią poznać.- powiedziałam posyłając jej jeden z moich uśmiechów "idealnego ucznia" co wyraźnie poprawiło jej nastawienie do mnie. Kobieta uśmiechnęła się i otworzyła drzwi do sali.
-Poczekaj przy moim biurku. Musimy znaleźć ci miejsce. Wszyscy mają tu wyznaczone miejsca i muszą na nich siedzieć przez cały rok szkolny.- powiedziała pani Radecka uśmiechając się ciepło.
-Dobrze.- powiedziałam wchodząc do sali z resztą klasy i zatrzymując się przy biurku ustawionym pod tablicą. Czułam na sobie zaciekawione spojrzenia większości osób w klasie. Z jakiegoś powody Liam świdrował mnie wzrokiem, gdy zajmował swoje miejsce w ostatniej ławce w pierwszym rzędzie od okna.
-Chciałabym serdecznie powitać naszą nową uczennicę.- powiedziała nauczycielka wchodząc do klasy i zamykając za sobą drzwi.- Może opowiesz nam coś o sobie?
-Nazywam się Nina Ishigami. Mój tata ma japońskie korzenie, więc stąd to nazwisko. Ciągle zmieniam swoje miejsce zamieszkania z powodu pracy moich rodziców. Dlatego też przeniosłam się do tej szkoły w środku roku szkolnego.- spojrzałam na nauczycielkę z uśmiechem.- To chyba wszystko.
-Dobrze.- powiedziała kobieta i wskazała dłonią na miejsce na końcu sali.- Usiądź proszę obok Liama.
Te słowa były dla mnie jak zimny prysznic. Miałam do końca roku siedzieć z tym gnojkiem?! Prędzej bym sobie w łeb strzeliła, ale niestety stalowe spojrzenie nauczycielki kazało mi zająć miejsce obok bruneta, który wydawał się wcale nie przejmować moją obecnością. Zapowiadał się długi dzień...