piątek, 29 listopada 2013

Rozdział 1

   No więc oto jedno z moich krótszych opowiadań. :3 Mam nadzieję, że wam się spodoba. ^^
   I chciałabym podziękować mojej przyjaciółce, od której pożyczyłam nazwisko dla jednej z nauczycielek X3 

~*~

   Zmiana szkoły nigdy nie była dla mnie czymś łatwym. Ciągłe przeprowadzki spowodowane pracą rodziców także nie były zbyt przyjemne. Co chwila musiałam rozstawać się z ludźmi, do których zdążyłam się już przywiązać. Może dlatego byłam teraz taka zimna...?
 -Hej! Słyszałem, że zrobisz wszystko za pieniędze!- krzyknął wysoki brunet o błękitnych oczach kierując się w stronę szczupłej blondynki stojącej obok mnie na szkolnym korytarzu.- Może przyszłabyś do mnie dziś wieczorem, co...?
   Dziewczyna spojrzała na własne stopy wyraźnie przestraszona. Znałam ten strach tak dobrze, że to aż bolało.
 -Zostaw ją w spokoju!- warknęłam patrząc z pogardą na piękną twarz chłopaka. O dziwo dopiero teraz zauważyłam, że jest przystojny. Czemu wszyscy przystojni faceci to takie dupki?! No może nie wszyscy, ale ten tutaj na pewno był dupkiem.
 -Co?- mruknął chłopak mierząc mnie wzrokiem.- Chyba jesteś tu nowa i nie wiesz z kim rozmawiasz, mała.
 -Może i jestem tu nowa...- uśmiechnęłam się pod nosem i zaciskając dłonie w pięści zadałam mu precyzyjny cios w brzuch, który pozbawił go na chwilę tchu.-... ale nie pozwolę, żeby taki gnojek jak ty traktował w ten sposób innych.- syknęłam i odwracając  się na pięcie udałam się na poszukiwania klasy, w której miała się odbyć moja pierwsza lekcja w nowej szkole.
 -Dziękuję.- powiedziała niepewnie blondynka, która nagle pojawiła się obok mnie. Miała duże, zielone oczy, które okalały gęste rzęsy, pokryte czarnym tuszem.
 -Nie ma za co.- westchnęłam starając się znaleźć salę 21.
 -Mam na imię Klaudia.- przedstawiła się pospiesznie dziewczyna wyciągając ku mnie swoją szczupłą dłoń. Uścisnęłam ją niepewnie i uśmiechnęłam się.
 -Nina.- przedstawiłam się dziewczynie, która wyraźnie się ożywiła.
 -Jeżeli jesteś tutaj nowa to mogę pokazać ci szkołę.- zaproponowała blondynka z szerokim uśmiechem na twarzy. Wyglądała trochę jak te lalki, które można znaleźć w prawie każdym sklepie. Uśmiechnięte blondynki o długich nogach... Tak, zdecydowanie przypominała mi jedną z nich.
 -Szukam sali 21.- powiedziałam nadal rozglądając się wokoło. Dziewczyna chwyciła mnie za nadgarstek i szybko przecisnęła się przez tłum nastolatków stojący na korytarzu. No i oczywiście każdy musiał się na mnie gapić jakbym była jakimś kosmitą... Głupie włosy! Czemu musiałam je przefarbować akurat na czerwono?! A no tak... Żeby pokazać rodzicom, że mam serdecznie dość ich nakazów i zakazów. Opłacało się, bo w końcu przestali mnie traktować jak małe dziecko.
  -Jesteśmy.- powiedziała z uśmiechem blondynka zatrzymując się przed białymi drzwiami ze złotym napisem "21- Sala plastyczna".
 -Dzięki...- powiedziałam dostrzegając kątem oka znajomą postać. Znowu ten idiota? Jeszcze jego tu brakowało. Prychnęłam pogardliwie mierząc go wzrokiem.
 -Jesteśmy w tej samej klasie.- powiedziała Klaudia i rzuciła krótkie spojrzenie w stronę bruneta.- On też jest z nami w jednej klasie...
 -Jak ma na imię?- zapytałam czując na sobie spojrzenie błękitnookiego chłopaka. Odwróciłam głowę w jego stronę i pewnie spojrzałam mu w oczy. Dziwne... Mimo, że przed chwilą ośmieszyłam go przed jego świtą w jego oczach nie widziałam nienawiści. Za to jego towarzysze chichotali i szeptali coś między sobą.
 -Liam.- odpowiedziała blondynka niepewnym tonem. Zmierzyłam chłopaka wzrokiem i odwróciłam głowę. Niech to szlag! Był cholernie przystojny. Czemu ja musiałam go od razu bić? I na dodatek to imię...
   Dzwonek szkolny wyrwał mnie z zamyśleń. Po kilku chwilach pojawiła się także nasza nauczycielka plastyki, a właściwie wychowawczyni, która od razu spojrzała na mój czerwony łeb z... obrzydzeniem?
 -Ty musisz być Nina.- powiedziała nauczycielka. Była to wysoka, szczupła kobieta o czarnych włosach upiętych w schludny kok i brązowych oczach. Miała na sobie czarną sukienkę przyozdobioną różową, kocią łapą.
 -Tak. Miło mi panią poznać.- powiedziałam posyłając jej jeden z moich uśmiechów "idealnego ucznia" co wyraźnie poprawiło jej nastawienie do mnie. Kobieta uśmiechnęła się i otworzyła drzwi do sali.
 -Poczekaj przy moim biurku. Musimy znaleźć ci miejsce. Wszyscy mają tu wyznaczone miejsca i muszą na nich siedzieć przez cały rok szkolny.- powiedziała pani Radecka uśmiechając się ciepło.
 -Dobrze.- powiedziałam wchodząc do sali z resztą klasy i zatrzymując się przy biurku ustawionym pod tablicą. Czułam na sobie zaciekawione spojrzenia większości osób w klasie. Z jakiegoś powody Liam świdrował mnie wzrokiem, gdy zajmował swoje miejsce w ostatniej ławce w pierwszym rzędzie od okna.
 -Chciałabym serdecznie powitać naszą nową uczennicę.- powiedziała nauczycielka wchodząc do klasy i zamykając za sobą drzwi.- Może opowiesz nam coś o sobie?
 -Nazywam się Nina Ishigami. Mój tata ma japońskie korzenie, więc stąd to nazwisko. Ciągle zmieniam swoje miejsce zamieszkania z powodu pracy moich rodziców. Dlatego też przeniosłam się do tej szkoły w środku roku szkolnego.- spojrzałam na nauczycielkę z uśmiechem.- To chyba wszystko.
 -Dobrze.- powiedziała kobieta i wskazała dłonią na miejsce na końcu sali.- Usiądź proszę obok Liama.
   Te słowa były dla mnie jak zimny prysznic. Miałam do końca roku siedzieć z tym gnojkiem?! Prędzej bym sobie w łeb strzeliła, ale niestety stalowe spojrzenie nauczycielki kazało mi zająć miejsce obok bruneta, który wydawał się wcale nie przejmować moją obecnością. Zapowiadał się długi dzień...

wtorek, 12 listopada 2013

Epilog

   Obudziła się w ciemnym pokoju. Obok siebie słyszała dźwięk miliona aparatur medycznych, które przepełniały ją przerażeniem. To był tylko sen?!- to pytanie rozbrzmiewało w jej głowie głuchym echem. Poczuła miękki dotyk na swojej dłoni i uniosła swoje zmęczone, czerwone oczy, by zobaczyć twarz przybysza.
 -Jak się czujesz?- zapytał troskliwie Peter delikatnie chwytając jej dłoń. Więc jednak to nie był sen...
 -Co się stało...?- wyszeptała zaciskając palce wokół jego dłoni.- Czy Black i...
 -Nie żyją... - powiedział chłopak i uśmiechnął się słabo. Widziała ciemne cienie pod jego oczami. Jak długo była nieprzytomna?- Zabiłaś ich, ale Black zdążyła jeszcze cię zaatakować i...
   Zapadła długa chwila ciszy. Mia uniosła lewą dłoń chcąc ją położyć na policzku chłopaka i wtedy zorientowała się czemu zamilkł. Palce lewej dłoni były zastąpione maszyną, która miała jej zastąpić odciętą część ciała.
 -Niesamowite...- mruknęła czarnowłosa poruszając zwinnie mechanicznymi palcami.
 -Nie mogłem cię obronić... Byłem zbyt słaby... Ja...- zaczął chłopak ale nie zdążył dodać nic więcej, bo dziewczyna zamknęła mu usta pocałunkiem.
   Pojedyncza łza spłynęła po jego policzku, gdy odwzajemniał pocałunek z czułością. W jednym momencie przypomniał sobie wszystkie chwile, które spędzili razem. Wszystkie dobre i złe dni. Nawet te chwile spędzone bez niej przepełnione bólem i samotnością. W jednej chwili wszystko wróciło do niego z taką siłą, że musiał przyciągnąć do siebie Mię, aby upewnić się, że nie jest tylko złudzeniem.
  Dziewczyna uśmiechnęła się z miłością i delikatnie wplotła palce w jego włosy.
 -Kocham cię, Peter.- wyszeptała i pocałowała czubek jego głowy.
 -Kocham cię, Mia.- powiedział chłopak i uśmiechnął się wtulając swoją twarz w jej szyję..

   Tak, wiem... Krótki i głupi koniec opowiadania, ale naprawdę nie miałam żadnego pomysłu jak można zakończyć to opowiadanie... ;-; 
   Zanim zacznę kolejne opowiadanie typu romans/fantasy ("Łowca") chciałabym napisać kilka krótszych opowiadań romantycznych. :3 Mam nadzieję, że się wam spodobają. ^^ 
    Pytania można mi zadawać tutaj: http://ask.fm/NoemiMizu