sobota, 10 stycznia 2015

Prolog i dedykacje do nowego opowiadania :3

Tak, zdecydowałam się jednak wstawić tu nowe opowiadanie. ^^ Mam nadzieję, że będzie się cieszyło jeszcze większą popularnością niż moje ostatnie historie. ;3


~*~



Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby było kieszonkowcem, dziwką albo sprzedawcą losów na loterie; to jego najczęstsze wcielenia. Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka. Trzeba za nim ruszyć.”
(Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru)














Moim dziadkom oraz
Dominikowi, który zawsze mnie
wspierał w trudnych chwilach.






Prolog



Ludzie zawsze narzekają na wszystko. Przyłączają się do różnych grup, żeby zdobyć coś, co jest przeznaczone tylko dla nas, nie dla nich, uważając to za coś, co się im bezpretensjonalnie należy. Wielu naszych z chęcią zamieniłoby się z nimi miejscami, wielu z naszych chciałoby w końcu zasmakować śmiertelnego życia na dłużej. To nie tak, że wszyscy rodziliśmy się tacy, niektórzy byli kiedyś śmiertelnikami, ale zostali przemienieni. A kim my jesteśmy?
Dzielimy się na wiele gatunków, nie tak jak ludzie, którzy mimo kolorów, dla nas nie różnili się między sobą niczym. Śmiertelnicy mieli taką samą posturę, takie same narządy wewnętrzne, wszyscy byli podatni na takie same choroby. U nas było zupełnie inaczej. Każdy z gatunków funkcjonował, odżywiał się, oddychał i wyglądał inaczej. Różniliśmy się między sobą praktycznie wszystkim.
Pieczę nad całym naszym światem sprawowała Rada, trójka najsilniejszych przedstawicieli całego Królestwa Eire, królestwa istot paranormalnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz