poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział XXIV- Czy człowiek może pokonać smoka?

   Alice! Nie wracajcie tutaj!
   Co? Ian, o czym ty mówisz?- zapytała chłopaka w myślach zatrzymując się gwałtownie w środku lasu.
   Ludzie szukają wejścia do królestwa, ale nie znajdą go dopóki jakaś istota paranormalna im go nie wskaże. Przekazałem już wieści innym mieszkańcom, ale pozostaliście jeszcze wy. Za żadne skarby nie zbliżajcie się do królestwa!
   Ale Ian...
   Posłuchaj mnie, złotko.- przerwał jej błękitnooki.- To nie są żarty. Zaraz rozpocznie się wojna i nikt nie chce was tu teraz widzieć. Light i Sam byli w terenie, więc zaraz powinni się z wami skontaktować.  Macie inne zadanie, prawda? 
   Prawda...
   No to powodzenia, mała.- powiedział chłopak ze śmiechem i znowu rozległ się dźwięk wyłączanego telewizora. Peter patrzył na nią zdziwiony nie wiedząc o co chodzi.
 -Nie możemy wracać.- powiedziała blondynka i w skrócie opowiedziała mu to, co przekazał jej Ian.
   Szelest pośród koron drzew nie pozwolił im jednak dokończyć rozmowy. Peter pociągnął Alice za sobą i ukrył się z nią za jednym z drzew. Chwilę później na polanie tuż obok nich pojawił się piękny, dostojny gryf. Jego silne łapy stąpały delikatnie po trawie nie wydając przy tym żadnego dźwięku. Nagle zwierze spojrzało w ich kierunku i zatrzepotało delikatnie skrzydłami.
 -Nie bójcie się, moje dzieci.- przemówił gryf niskim, dostojnym głosem i uśmiechnął się.- Jestem Red, chociaż bardziej znany jestem jako Czerwony As. Nie bój się mnie, moja droga wnuczko. Jestem tutaj, żeby ci pomóc, ale musicie się pospieszyć. Ludzkie siły już dawno rozproszyły się po lesie chcąc odnaleźć królestwo Selene.
 -Ale...- wyjąkała Alice, która razem z czarnowłosym wyszła z ukrycia.
 -Spokojnie, moje dziecko. Po prostu wsiądźcie na mój grzbiet, a ja zabiorę was do waszych towarzyszy.
 -D-dobrze.- mruknęła niepewnie blondynka i razem z Peterem niepewnie wsiadła na grzbiet gryfa. Jego futro było jak najprawdziwszy jedwab, a pióra na skrzydłach zdawały się płonąć. Zwierzę poderwało się gwałtownie z ziemi i nie wydając przy tym żadnego odgłosu wzniosło się w górę lecąc w stronę zachodzącego słońca. Deszcz przestał już padać, a niebo przybrało kolor pięknego błękitu.
   Alice zamknęła oczy zatapiając dłonie w sierści gryfa i odchyliła głowę do tyłu opierając ją lekko o ramię siedzącego za nią chłopaka. Czuła bicie jego serca i bicie potężnego serca zwierzęcia. Aż trudno uwierzyć, że to był jej dziadek. Nigdy nie traktowała go jak dorosłego, a co dopiero swojego dziadka! Nie było łatwo uważać go za starą osobę skoro wyglądał jak dwudziestolatek.
 -Mia.- odezwało się nagle cicho stworzenie i przechyliło łeb w jej stronę.
 -Tak?- odpowiedziała dziewczyna otwierając szeroko oczy jakby dopiero co ktoś obudził ją swoim krzykiem ze snu. 
 -Powiedz mi ile razy Black próbowała cię zabić.- powiedział Red tonem nie znoszącym sprzeciwu obserwując ją jednym z czerwonych jak krew oczu. te oczy były tak podobne do jej własnych, że nie potrafiła oderwać od nich wzroku.
 -Raz...
 -Czyli nie pamiętasz poprzednich razów...- westchnął gryf i gwałtownie opadł w dół zatrzymując się kilka metrów od ziemi i szybując dalej między drzewami.- Gdy tylko się narodziłaś Black wpadła w szał. Wyczuła, że twoja moc mogłaby kiedyś zagrażać jej życiu i próbowała cię zabić, ale jej plan się nie udał. Zamiast cię zabić utworzyła w twoim umyśle barierę oddzielającą cię od większości twoich zdolności magicznych, co spowodowało między innymi zmianę koloru twoich włosów z czarnych na blond. Nikt z nas nie wiedział jaką moc miałaś przedtem, ale po tym, co zrobiła Black pozostała ci tylko moc Smoka Ciemności. 
 -Ale...
 -Możliwe, że gdyby udało ci się zburzyć tą barierę mogłabyś wtedy pokonać i Black i Devila.- kontynuował gryf ignorując piskliwe jęknięcie Alice.- Nawet nie wiesz ile masz w sobie mocy, moje dziecko...


~*~

   Przepraszam, że tak długo musieliście czekać na kolejny rozdział, ale brak weny i niechęć do rozpoczęcia kolejnego roku w tym piekle zwanym szkołą dały o sobie znać i nie pozwoliły mi nawet pomyśleć o dalszych losach Mii. 
   Planuję zakończyć to opowiadanie przed  moimi urodzinami (21 stycznia) i rozpocząć kolejne (tytuł podam następnym razem bo nadal nad nim pracuję xD). Na razie nie zdradzę wam szczegółów, ale postaram się napisać je bardziej... profesjonalnie od moich wcześniejszych opowiadań.
   Mam nadzieję, że mimo braku weny jakoś ten rozdział wyszedł. :D

2 komentarze:

  1. Mi się podobał.. *^*
    Ano...właśnie tak widziałam, że nie piszesz i się dziwiłam.. ._."
    Szkoła.. Brr.. Wiem, co czujesz.. O^O Nie lubię tam chodzić.. ;-;
    Ohohoho.. *-* Będę więc czekać~.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah :3 Dziękuję :3
      Szkoła... >.< I to przez to cholerstwo rodem z piekła nie mogę się skupić na opowiadaniu... ;-; Więc przepraszam jeśli rozdziały nie będą pojawiały się tak często jak w wakacje. ;<

      Usuń