Oficjalne informacje na temat zakończenia opowiadania!
"Feniks" zakończy się wraz z końcem roku i wtedy oficjalnie rozpocznę też nowe opowiadanie pt. "Łowca". Mogę powiedzieć tylko, że będzie to opowiadanie typu fantasy. :3
No i przepraszam, że nie wstawiałam tak długo kolejnego rozdziału, ale choroba mnie dopadła i nie mam na nic siły... ;_;
Hałas jaki roznosił się w niewielkiej jaskini był nie do zniesienia. Masa magii, którą dało się wyczuć od wszystkich zebranych była wręcz przytłaczająca, a było ich zaledwie piętnastu! Każdy nawet najcichszy szmer roznosił się echem uderzając w jej uszy potężnymi falami. To było nie do zniesienia!
-Zamknijcie się wreszcie!- jęknął Peter pocierając pulsujące bólem skronie. Wszyscy zebrani zamilkli patrząc na niego ze zdziwieniem. Alice odchrząknęła i wstała z jednego z ustawionych tam drewnianych krzeseł.
-Wiem, że wielu z was myśli sobie: "Co tej małolacie strzeliło do głowy, żeby walczyć z Czarną Damą?!"- kilka śmiechów rozniosło się po jaskini wywołując cień uśmiechu na jej twarzy.- Ale nie obchodzi mnie to, że uważacie mnie za dziecko bez doświadczenia. Zanim jeszcze nauczyłam się mówić potrafiłam zmienić skałę o grubości pięciu metrów w istny pył. Nazywam się Mia i jestem wnuczką Czterech Karcianych Władców. Dwóch z nich chcę zabić... Jesteście ze mną, czy przeciwko mnie?!
Wszyscy jednocześnie podnieśli się z krzeseł wydając z siebie okrzyki aprobaty. Tylko jedna, drobna dziewczyna o pięknych, złotych włosach i kocich, zielonych oczach prychnęła z pogardą rzucając Alice nienawistne spojrzenie.
-Skąd mamy wiedzieć, że nie prowadzisz nas na pewną śmierć?!- warknęła blondynka na tyle głośno, że wszyscy umilkli patrząc na nią w zadumie.- Dobrze wiesz, że Czarna Dama i Czarny Walet nie są pierwszymi lepszymi Smoczymi Dziećmi! Oni są jednymi z Pierwszych! Ich moc jest nieograniczona i...
-Black obawia się mocy Mii!- przerwał jej Red obserwując wszystkich pełnymi mądrości i doświadczenia, czerwonymi oczami. Szczupłą dłonią przejechał po włosach w tym samym kolorze i westchnął cicho.- Jedynym problemem jest bariera, która utworzyła się w jej umyśle i która nie pozwala jej dotrzeć do większości jej mocy.
Miliony szeptów rozeszły się po jaskini i z tłumu wyłonił się wysoki, szczupły chłopak o czerwonych niczym krew włosach i pięknych, złotych oczach. Uśmiechnął się ciepło do Mii i spojrzał na Red'a.
-Nazywam się Taylor i jestem Smokiem Umysłu. Mógłbym ci pomóc zniszczyć tą barierę.- powiedział chłopak z uśmiechem. Miał na oko dwadzieścia lat. Czarna koszula delikatnie podkreślała jego zgrabną sylwetkę, a spodnie w tym samym kolorze sprawiały, że wyglądał na nieziemsko przystojnego.
-Naprawdę?- zapytała podekscytowana Mia z nadzieją w głosie.- To wspaniale!
-Tylko... to może być trochę bolesne.- mruknął chłopak drapiąc się po głowie.- Jesteś pewna, że...
-Tak. Nie ważne jak bolesne to będzie chcę odzyskać swoje wspomnienia!- przerwała mu ostro Mia wpijając w niego swoje czerwone oczy. Chłopak cofnął się gwałtownie i uśmiechnął się z podziwem w jej stronie. To było spojrzenie godne zwycięzcy.
Jej krzyki roznosiły się po korytarzu nie dając mu chwili wytchnienia. Chciał jak najszybciej do niej podbiec i jej pomóc, ale jak?! Nie mógł im przeszkodzić, bo to groziło wielkimi zmianami w jej umyśle a w najgorszym wypadku- śmiercią.
-Uspokój się, bo i bez twojego poddenerwowania ledwo spokojnie stoję w miejscu!- warknął nagle Red zipiąc na Petera czerwonymi oczami.
-Dobrze, postaram się.- westchnął chłopak i usiadł na jednym z drewnianych krzeseł.- Tak w ogóle to... Gdzie jest Czerwona Królowa?
-Rose? Ech... Nie mam pojęcia...- odpowiedział mężczyzna, gdy kolejny głośny krzyk przedarł powietrze.- Ale wolałbym, żeby tu teraz była...
"Feniks" zakończy się wraz z końcem roku i wtedy oficjalnie rozpocznę też nowe opowiadanie pt. "Łowca". Mogę powiedzieć tylko, że będzie to opowiadanie typu fantasy. :3
No i przepraszam, że nie wstawiałam tak długo kolejnego rozdziału, ale choroba mnie dopadła i nie mam na nic siły... ;_;
~*~
Hałas jaki roznosił się w niewielkiej jaskini był nie do zniesienia. Masa magii, którą dało się wyczuć od wszystkich zebranych była wręcz przytłaczająca, a było ich zaledwie piętnastu! Każdy nawet najcichszy szmer roznosił się echem uderzając w jej uszy potężnymi falami. To było nie do zniesienia!
-Zamknijcie się wreszcie!- jęknął Peter pocierając pulsujące bólem skronie. Wszyscy zebrani zamilkli patrząc na niego ze zdziwieniem. Alice odchrząknęła i wstała z jednego z ustawionych tam drewnianych krzeseł.
-Wiem, że wielu z was myśli sobie: "Co tej małolacie strzeliło do głowy, żeby walczyć z Czarną Damą?!"- kilka śmiechów rozniosło się po jaskini wywołując cień uśmiechu na jej twarzy.- Ale nie obchodzi mnie to, że uważacie mnie za dziecko bez doświadczenia. Zanim jeszcze nauczyłam się mówić potrafiłam zmienić skałę o grubości pięciu metrów w istny pył. Nazywam się Mia i jestem wnuczką Czterech Karcianych Władców. Dwóch z nich chcę zabić... Jesteście ze mną, czy przeciwko mnie?!
Wszyscy jednocześnie podnieśli się z krzeseł wydając z siebie okrzyki aprobaty. Tylko jedna, drobna dziewczyna o pięknych, złotych włosach i kocich, zielonych oczach prychnęła z pogardą rzucając Alice nienawistne spojrzenie.
-Skąd mamy wiedzieć, że nie prowadzisz nas na pewną śmierć?!- warknęła blondynka na tyle głośno, że wszyscy umilkli patrząc na nią w zadumie.- Dobrze wiesz, że Czarna Dama i Czarny Walet nie są pierwszymi lepszymi Smoczymi Dziećmi! Oni są jednymi z Pierwszych! Ich moc jest nieograniczona i...
-Black obawia się mocy Mii!- przerwał jej Red obserwując wszystkich pełnymi mądrości i doświadczenia, czerwonymi oczami. Szczupłą dłonią przejechał po włosach w tym samym kolorze i westchnął cicho.- Jedynym problemem jest bariera, która utworzyła się w jej umyśle i która nie pozwala jej dotrzeć do większości jej mocy.
Miliony szeptów rozeszły się po jaskini i z tłumu wyłonił się wysoki, szczupły chłopak o czerwonych niczym krew włosach i pięknych, złotych oczach. Uśmiechnął się ciepło do Mii i spojrzał na Red'a.
-Nazywam się Taylor i jestem Smokiem Umysłu. Mógłbym ci pomóc zniszczyć tą barierę.- powiedział chłopak z uśmiechem. Miał na oko dwadzieścia lat. Czarna koszula delikatnie podkreślała jego zgrabną sylwetkę, a spodnie w tym samym kolorze sprawiały, że wyglądał na nieziemsko przystojnego.
-Naprawdę?- zapytała podekscytowana Mia z nadzieją w głosie.- To wspaniale!
-Tylko... to może być trochę bolesne.- mruknął chłopak drapiąc się po głowie.- Jesteś pewna, że...
-Tak. Nie ważne jak bolesne to będzie chcę odzyskać swoje wspomnienia!- przerwała mu ostro Mia wpijając w niego swoje czerwone oczy. Chłopak cofnął się gwałtownie i uśmiechnął się z podziwem w jej stronie. To było spojrzenie godne zwycięzcy.
Jej krzyki roznosiły się po korytarzu nie dając mu chwili wytchnienia. Chciał jak najszybciej do niej podbiec i jej pomóc, ale jak?! Nie mógł im przeszkodzić, bo to groziło wielkimi zmianami w jej umyśle a w najgorszym wypadku- śmiercią.
-Uspokój się, bo i bez twojego poddenerwowania ledwo spokojnie stoję w miejscu!- warknął nagle Red zipiąc na Petera czerwonymi oczami.
-Dobrze, postaram się.- westchnął chłopak i usiadł na jednym z drewnianych krzeseł.- Tak w ogóle to... Gdzie jest Czerwona Królowa?
-Rose? Ech... Nie mam pojęcia...- odpowiedział mężczyzna, gdy kolejny głośny krzyk przedarł powietrze.- Ale wolałbym, żeby tu teraz była...
Chwila...tak sobie myślę, że skoro Mia jest ich wnuczką, ro Dama i Walet są małżeństwem, a Red i Rose również, nie?? XD Dobrze myślę?? ;_;
OdpowiedzUsuńNie torturuj za bardzo Mii!! OAO
Tak, dobrze myślisz. XD Oficjalnie nie są małżeństwem, ale po kilku tysiącleciach spędzonych razem są czymś w tym rodzaju. :3
UsuńTo oni tak sobie żyją na kocią łapę i nawet dzieci mają?? XD" LOL.. X"D Ta moja spostrzegawczość mnie rozbawia.. x_X
OdpowiedzUsuńHahahahahahahahahaha XD
Usuń