Leżałam na czyimś ciele. Nie miałam siły, żeby się podnieść i sprawdzić, kto służył za moją poduszkę. Z ogromnym wysiłkiem uniosłam powieki i zauważyłam metalowe kraty miejscami pokryte jakimś dziwnym, czerwonym płynem. Chwila... Czy to była krew?!
Z trudem uniosłam się na łokciach i przeniosłam wzrok na chłopaka, na którym właśnie leżałam. Był w moim wieku, twarz miał poobijaną i dziwnie znajomą. Nagle otworzył oczy i spojrzał na mnie z przerażeniem swoimi błękitnymi oczami. No to był chyba jakiś kiepski żart...
-Nina...?- wyszeptał zaskoczony Liam. Na korytarzu, który rozciągał się za kratami usłyszałam czyjeś ciężkie kroki. Chłopak natychmiast chwycił mnie w pasie i przekręcił nas oboje tak, że teraz to on leżał na mnie.
-Co ty robisz?!- syknęłam w stronę chłopaka, który zasłonił mi usta dłonią.
-Nie drzyj się i udawaj, że śpisz.- mruknął mi do ucha. Zamknęłam oczy wykonując jego polecenie. Bałam się... Cholernie się bałam. Zostałam porwana, a moją ostatnią deską ratunku był ten idiota. Musiałam mu zaufać.
-Dzień dobry! Jak się wam spało, szmaty?- usłyszałam męski głos, a po nim przerażający chichot. Czułam jak zimny dreszcz przechodzi po moim karku. To był ten sam śmiech, który słyszałam zanim straciłam przytomność.
Liam zabrał dłoń z moich ust i przyciągnął mnie do siebie zasłaniając mnie swoim ciałem.
-Co powiedziałeś?!- ryknął wściekły brunet. Słyszałam zbliżające się w naszą stronę kroki i głośny plask tuż nad moim uchem.
-Nadal nie nauczyłeś się kultury, co?- burknął mężczyzna i wyszedł z pomieszczenia zatrzaskując za sobą kraty.
Otworzyłam oczy i dostrzegłam czerwony ślad na prawym policzku Liama. Czułam jak łzy napływają do moich oczu. Chłopak spojrzał na mnie swoimi niebieskimi oczami i bez słowa przytulił mnie do siebie. Wtuliłam się w niego pozwalając łzom swobodnie spłynąć po moich policzkach. Czułam jego szczupłe palce wplątujące się w moje włosy.
-Nie pozwolę cię skrzywdzić. Nie spadnie ci nawet włos z głowy. Obiecuję.- wyszeptał chłopak delikatnie muskając ustami moje ucho. Czułam jak moje serce gwałtownie przyspiesza i wiedziałam, że to samo dzieje się z nim.
-Dziękuję.- jęknęłam rozklejając się do końca i wtulając twarz w jego klatkę piersiową. Liam złożył delikatny pocałunek na mojej głowie i przyciągnął mnie bliżej do siebie.
Więc to jest prawdziwy Liam, pomyślałam uśmiechając się do siebie i mocno go obejmując. Chłopak zaśmiał się cicho i delikatnie pogładził mnie po głowie.
-Wczoraj rano chyba urwałabyś mi łeb gdybym zrobił coś takiego, a teraz uśmiechasz się i przyciągasz mnie coraz bliżej siebie.- powiedział brunet z uśmiechem starając się rozluźnić atmosferę.
-Idiota...- burknęłam chichocząc cicho i starając się pohamować łzy.- Po prostu... Cholernie się boję...
-Wiem...- wyszeptał chłopak delikatnie kładąc dłonie na moich policzkach i patrząc mi głęboko w oczy.- Nie pozwolę im cię skrzywdzić...
Czułam jak moja twarz powoli przybiera kolor dojrzałego pomidora. On był zdecydowanie za blisko! Widziałam dokładnie niewielkie ranki i siniaki na jego twarzy. Moją uwagę przykuła rozcięta dolna warga Liama. Mimowolnie dotknęłam rany opuszkami palców starając się zrobić to najdelikatniej jak potrafiłam. Widziałam jak chłopak się rumieni i powoli przysuwa swoją twarz bliżej mojej. Czułam bicie swojego serca i słyszałam krew buzującą w moich żyłach. Co on zamierza zrobić? Jego usta były coraz bliżej moich warg i zbliżały się coraz bardziej. Chciałam, żeby mnie pocałował... Pragnęłam tego całą sobą. Czemu on musiał tak na mnie działać?
Położyłam dłoń na jego policzku, gdy złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Jego wargi były strasznie suche, ale zadziwiająco delikatne. Kolejny pocałunek był bardziej natarczywy. Czułam jak chłopak wpija się w moje usta i przyciąga mnie bliżej do siebie. Oddałam pocałunek. Nie potrafiłam go powstrzymać... Nie, ja nie chciałam go powstrzymać...
-L-Liam...- mruknęłam delikatnie przerywając pocałunek.
-Przepraszam.- wyszeptał chłopak opierając się swoim czołem o moje.- Nie potrafiłem się opanować chociaż wiem, że niczego nie pamiętasz.
-Co?- jęknęłam zaskoczona.- O czym mam niby pamiętać? O czym ty mówisz, Liam?
Chłopak spojrzał mi głęboko w oczy i delikatnie pocałował mnie w czubek nosa. O czym on w ogóle mówił?! Co miałam niby pamiętać?
-Powiedz mi, jak sobie przypomnisz.- powiedział Liam i powoli odsunął się ode mnie zostawiając mnie sam na sam z moimi myślami.
-Dzień dobry! Jak się wam spało, szmaty?- usłyszałam męski głos, a po nim przerażający chichot. Czułam jak zimny dreszcz przechodzi po moim karku. To był ten sam śmiech, który słyszałam zanim straciłam przytomność.
Liam zabrał dłoń z moich ust i przyciągnął mnie do siebie zasłaniając mnie swoim ciałem.
-Co powiedziałeś?!- ryknął wściekły brunet. Słyszałam zbliżające się w naszą stronę kroki i głośny plask tuż nad moim uchem.
-Nadal nie nauczyłeś się kultury, co?- burknął mężczyzna i wyszedł z pomieszczenia zatrzaskując za sobą kraty.
Otworzyłam oczy i dostrzegłam czerwony ślad na prawym policzku Liama. Czułam jak łzy napływają do moich oczu. Chłopak spojrzał na mnie swoimi niebieskimi oczami i bez słowa przytulił mnie do siebie. Wtuliłam się w niego pozwalając łzom swobodnie spłynąć po moich policzkach. Czułam jego szczupłe palce wplątujące się w moje włosy.
-Nie pozwolę cię skrzywdzić. Nie spadnie ci nawet włos z głowy. Obiecuję.- wyszeptał chłopak delikatnie muskając ustami moje ucho. Czułam jak moje serce gwałtownie przyspiesza i wiedziałam, że to samo dzieje się z nim.
-Dziękuję.- jęknęłam rozklejając się do końca i wtulając twarz w jego klatkę piersiową. Liam złożył delikatny pocałunek na mojej głowie i przyciągnął mnie bliżej do siebie.
Więc to jest prawdziwy Liam, pomyślałam uśmiechając się do siebie i mocno go obejmując. Chłopak zaśmiał się cicho i delikatnie pogładził mnie po głowie.
-Wczoraj rano chyba urwałabyś mi łeb gdybym zrobił coś takiego, a teraz uśmiechasz się i przyciągasz mnie coraz bliżej siebie.- powiedział brunet z uśmiechem starając się rozluźnić atmosferę.
-Idiota...- burknęłam chichocząc cicho i starając się pohamować łzy.- Po prostu... Cholernie się boję...
-Wiem...- wyszeptał chłopak delikatnie kładąc dłonie na moich policzkach i patrząc mi głęboko w oczy.- Nie pozwolę im cię skrzywdzić...
Czułam jak moja twarz powoli przybiera kolor dojrzałego pomidora. On był zdecydowanie za blisko! Widziałam dokładnie niewielkie ranki i siniaki na jego twarzy. Moją uwagę przykuła rozcięta dolna warga Liama. Mimowolnie dotknęłam rany opuszkami palców starając się zrobić to najdelikatniej jak potrafiłam. Widziałam jak chłopak się rumieni i powoli przysuwa swoją twarz bliżej mojej. Czułam bicie swojego serca i słyszałam krew buzującą w moich żyłach. Co on zamierza zrobić? Jego usta były coraz bliżej moich warg i zbliżały się coraz bardziej. Chciałam, żeby mnie pocałował... Pragnęłam tego całą sobą. Czemu on musiał tak na mnie działać?
Położyłam dłoń na jego policzku, gdy złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Jego wargi były strasznie suche, ale zadziwiająco delikatne. Kolejny pocałunek był bardziej natarczywy. Czułam jak chłopak wpija się w moje usta i przyciąga mnie bliżej do siebie. Oddałam pocałunek. Nie potrafiłam go powstrzymać... Nie, ja nie chciałam go powstrzymać...
-L-Liam...- mruknęłam delikatnie przerywając pocałunek.
-Przepraszam.- wyszeptał chłopak opierając się swoim czołem o moje.- Nie potrafiłem się opanować chociaż wiem, że niczego nie pamiętasz.
-Co?- jęknęłam zaskoczona.- O czym mam niby pamiętać? O czym ty mówisz, Liam?
Chłopak spojrzał mi głęboko w oczy i delikatnie pocałował mnie w czubek nosa. O czym on w ogóle mówił?! Co miałam niby pamiętać?
-Powiedz mi, jak sobie przypomnisz.- powiedział Liam i powoli odsunął się ode mnie zostawiając mnie sam na sam z moimi myślami.
Ojej, jak romantycznie... ;w;
OdpowiedzUsuńOoo, czyżby Nina straciła pamięć?! *^*
Ulalala~.. Chcę więcej.. c:
Hahaha X3 Mam nadzieję, że kolejny rozdział wstawię jeszcze w tym tygodniu :p
Usuń