środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział XIX- Light

   -Ha! To dopiero dobre! Chcecie, żebyśmy was nauczyły jak się przemienić w smoka?!- krzyknęła Temida i wybuchła gromkim śmiechem.- Słyszałaś to, Selene?!
 -Proszę was...- warknęła wściekła biało-włosa patrząc na poważne twarze Mii i Petera.- Czy musicie odnaleźć Smocze Dzieci i pokonać Czarnych Władców, gdy zbliża się wojna z ludźmi?! Przecież...
 -Z całym szacunkiem, ale moi przyjaciele poradzą sobie sami.- przerwała jej blondynka, a w jej czerwonych oczach pojawiła się duma i pewność siebie.- Przecież Jacob nie jest takim wielkim zagrożeniem.
 -On ma w posiadaniu dusze i ciała wszystkich "bogów Olimpu"!- warknęła wściekła Temida ukazując swoje ostre, białe kły. Jej złota grzywa nastroszyła się niebezpiecznie, a paznokcie zmieniły się w stalowe pazury.
 -Nie wszystkich.- powiedziała ze spokojem Selene unosząc dłoń, żeby uciszyć przyjaciółkę. Spojrzała podejrzliwie na Mię i uniosła jedną brew pytająco.- Co masz zamiar zrobić?
 -Znowu masz zamiar jej zaufać, Selene?! Słyszałam od Rafaela i jej przyjaciół o tym co tam się stało! Ona zabiła człowieka!
 -Człowieka, który był pod władaniem Czarnej Damy!- warknął Peter, który w trakcie tej dziwnej wymiany zdań odezwał się po raz pierwszy. Temida zmierzyła go nienawistnym wzrokiem i syknęła jakieś przekleństwo pod nosem.
 -Mam zamiar pozwolić moim przyjaciołom zająć się wojną, a ja i Peter pójdziemy odnaleźć Smocze Dzieci, z których pomocą na pewno pokonamy Czarnych Władców!- powiedziała pełna entuzjazmu Mia, a w jej czerwonych oczach pojawiła się ekscytacja.
 -Nie wszystkie Smocze Dzieci staną po waszej stronie.- powiedziała ze spokojem królowa nie zwracając na pomruki niezadowolenia Temidy, która poruszała ogonem z niezadowoleniem.- Większość z nich woli pozostawać w ukryciu.
 -Nie prawda!- rozległ się donośny głos i w tej chwili ogromne drzwi otworzyły się z głośnym hukiem rozsypując wokół złote iskry. Z chmury pyłu wyłonił się wysoki chłopak o śnieżnobiałych włosach i złotych oczach. Chłopak był dobrze zbudowany i ubrany w białą koszulkę i czarne spodnie. Na jego dłoniach widniały czarne, skórzane rękawiczki bez palców, a na szyi wisiał czarny szalik. Nagle uśmiechnął się ukazując śnieżnobiałe kły i spojrzał na zaskoczoną minę Temidy i załamaną jego zachowaniem Selene.
 -Cieszę się, że cię widzę, Light...- westchnęła zrezygnowana królowa pocierając nasadę nosa i patrząc na chłopaka spode łba.- Co cię tu sprowadza?
 -Usłyszałem od Cerber z Doliny Potępionych, że szykuje się niezła bitwa miedzy Smoczymi Dziećmi, a Czarnymi Władcami, więc oto jestem!- zaśmiał się chłopak i puścił oko w stronę zdezorientowanej Mii. Peter zmierzył go nienawistnym wzrokiem i przysunął się bliżej do dziewczyny.- Słyszałem też, że córka Hadesa odzyskała tron w Dolinie Potępionych. Nawet nie wiecie jak tam teraz jest spokojnie! Mimo, że nie ma jej tam teraz to całe miasto tętni życiem. Widma i demony wyszły z cienia i zachowują się tak jak dawniej. Coś niezwykłego!
 -Córka Hadesa odzyskała tron?!- syknęła przez zęby Selene patrząc wymownie na śmiejącą się z zakłopotaniem Alice, która drapała się nerwowo po głowie. Zdziwiony Light patrzył to na Selene to na Alice, w której czerwonych oczach widział cień skruchy.
 -Zapomniałam ci o tym wspomnieć.- zachichotała Mia chowając się za plecami Petera. Oczy królowej zmieniły kolor na krwistą czerwień i wpatrywały się teraz w drobną postać dziewczyny.
 -Zapomniałaś?!- ryknęła wściekle. Temida próbowała powstrzymać ten napad szału, ale skończyło się to tym, że wylądowała na przeciwległej ścianie uderzona ogromnym, białym, jaszczurczym ogonem, który wyrósł z kości ogonowej Selene.- Zapomniałaś mi powiedzieć o tym, że narażałaś swoje życie dla Doliny Potępionych?!
   Temida podniosła się z ziemi i ponownie skierowała się w stronę królowej, ale było już za późno. Ciało kobiety zmieniło się w kulę świetlną i urosło błyskawicznie tworząc świetlistą sylwetkę smoka o ogromnych skrzydłach. Świetlny kształt powoli zaczęły pokrywać srebrne łuski, a z ogromnej paszczy smoka wydobył się głośny ryk. Czerwone oczy zwierzęcia spojrzały wściekle na Mię, ale po chwili przepełnił je nienaruszony spokój i stworzenie położyło się w sali zajmując jej znaczną część.
 -Tak właśnie należy zmieniać się w smoka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz