Tak jak napisałam wcześniej wybrałam sobie idealnego faceta dla Alice. xD No i dzisiaj będziecie mieli scenę pocałunku... ^3^ *u*
Miłego czytania! :3 ^^
-Znowu ci się nie udało.- zaśmiał się Zegarmistrz patrząc na czarno-włosa kobietę.- Ech... Ty się nigdy nie uczysz na błędach, Black... Przecież kiedyś już próbowałaś trucizny i ci się nie udało.
Miłego czytania! :3 ^^
~*~
-Znowu ci się nie udało.- zaśmiał się Zegarmistrz patrząc na czarno-włosa kobietę.- Ech... Ty się nigdy nie uczysz na błędach, Black... Przecież kiedyś już próbowałaś trucizny i ci się nie udało.
-A ty nadal tutaj?!- syknęła wściekła Czarna Dama. Oczy miała podkrążone, a jej policzki były zadziwiająco zapadnięte. W jej oczach czaił się strach.- Przecież jesteś po stronie dobrych, więc co tu robisz, staruchu?!
-Już ci mówiłem, że chcę zobaczyć strach na twojej twarzy, a poza tym jestem szpiegiem od twojej siostry.
-I mówisz to tak otwarcie?! Wiem, że Karciani władcy nie mogą tknąć cię nawet palcem, ale to nie znaczy, że możesz mnie tak irytować! Powiedz Rose, że zabiję i Mię i wszystkich innych ludzi na świecie! Wyrżnę ich co do jednego i nie oszczędzę żadnego z nich! Wszyscy będą cierpieć tak samo jak kiedyś cierpiałam ja! Będą mnie błagać o śmierć! Będą się przede mną płaszczyć i prosić, żebym wyrwała im serce, a ich strach da mi siłę! I ani Red, ani Rose nie będą w stanie mnie powstrzymać! Czerwoni władcy nie będą mieli szans z
siłą ciemności!
Krople deszczu uderzały miarowo o jej plecy, ramiona, głowę i twarz, ale to jej nie zatrzymywało. Nie mogła użyć skrzydeł, bo cała woda, która się wokół niej gromadziła by wyparowała, a ona straciłaby z oczu całą okolicę. Musiała więc biec w takich warunkach cholera wie gdzie!
-Ian, masz coś?- zapytała w myślach błękitno-włosego, z którym była połączona telepatycznie.
-Niestety nie...- rozległ się w jej głowie głos chłopaka.- Czekaj! Za pół kilometra dawaj w lewo i tam powinna być jakaś jaskinia. Przed chwilą wyczułem z niej niewielką ilość świetlnej energii, ale zaraz zniknęła. Nieźle się ten gnojek ukrywa, nie ma co...
-Dzięki, dalej już sobie poradzę.- odpowiedziała mu w myślach przyspieszając trochę i mierząc odległość, którą przebywa.
-Powodzenia, Alice.- wyszeptał tylko chłopak w jej głowie, po czym rozległ się niewielki trzask jak przy włączaniu starego telewizora i już go nie było.
Cholera... Czemu dopiero teraz sobie wszystko przypomniała?! Gdyby tylko to stało się wcześniej to może wtedy...
Odepchnęła od siebie te myśli i skręciła w lewo. Jej oczom ukazała się góra, a w niej niewielka szczelina, która dla normalnego człowieka byłaby niezauważalna. Zamaskował się, ale ona wiedziała jak się przez to przebić.
Mia rozpędziła się jeszcze bardziej pędząc na skalną ścianę. Gdyby ktoś ją teraz zobaczył pomyślałby, że zwariowała. Dziewczyna biegnąca w stronę skały bez żadnego zamiaru zatrzymania się. Sekundę przed zderzeniem zamknęła oczy i zamiast wbić się boleśnie w ścianę przebiegła przez nią i wylądowała w ciemnej jaskini. Nie musiała długo szukać Petera.
Chłopak stał na środku jaskini patrząc w górę, gdzie w sklepieniu widniała niewielka wyrwa, przez którą na jego twarz spadały krople deszczu. Tego, co w tej chwili poczuła nie można opisać słowami. Szczęście mieszało się z tęsknotą, złością i prostą chęcią rzucenia się w jego ramiona. Coś kuło ją w piersi, a w brzuchu czuła miliony motyli.
Peter nagle spojrzał w jej stronę. Albo jej się wydawało albo wyprzystojniał przez ten jeden miesiąc. W jego oczach widziała ból i tęsknotę, ale przede wszystkim widziała w nich czułość. Zapatrzona w jego twarz puściła się biegiem w jego stronę. Peter nie czekając na jej słowa zeskoczył ze skały, na której stał i podbiegł do niej biorąc ją w ramiona.
Objął ją delikatnie w talii i unosząc nad ziemią przyciągnął jej drobne ciało do siebie. Zatopił twarz w jej wilgotnych blond włosach pozwalając jej schować twarz w zagłębieniu jego szyi. Czuł łzy spływające po jej policzkach, które powoli spływały także po jego torsie.
-Dlaczego...?- wyjąkała nagle dziewczyna odrywając od niego swoją zapłakaną twarz. Jej czerwone oczy przyglądały mu się z wyrzutem i bólem. Czarno-włosy westchnął tylko i postawił blondynkę na ziemi ocierając jej kciukiem łzy z policzków. Z uśmiechem złożył miękki pocałunek na jej czole i przytulił ją do swojego torsu.
-Nie chciałem cię opuszczać, ale Light powiedział, że jeśli ja cię zostawię to może wtedy sobie przypomnisz. Nie chciałem tego, ale gdy zobaczyłem jak uśmiechałaś się do niego, jak pocałował twoją rękę... Po prostu stwierdziłem, że będziesz z nim szczęśliwsza. Chciałem jednak się dowiedzieć, czy mnie pamiętasz, ale ty nie pamiętałaś prawie nic. Nie potrafiłem się powstrzymać i cię pocałowałem, a potem po prostu uciekłem jak jakiś cholerny tchórz! Wybacz mi... Proszę cię, Alice... Ja cię...- przerwał chłopak na chwilę i ujął jej twarz w dłonie.- Ja cię kocham jak wariat... Ja nie mogę bez ciebie żyć!
-Peter...- wyszeptała tylko blondynka patrząc jak chłopak powoli się nad nią pochyla.- Ja... też cię kocham.- zdążyła tylko wyszeptać zanim chłopak zamknął jej usta pocałunkiem.
To nie był jeden z tych delikatnych pocałunków, którymi obdarzał ją wcześniej. Ten był pełny pasji i tęsknoty ukazującej te wszystkie dni spędzone bez niej. Jego usta były natarczywe i delikatne zarazem. W końcu jego język wdarł się do jej ust i sprawił, że ledwo wstrzymała westchnienie. Jego usta smakowały czekoladą, którą teraz czuła na swoich wilgotnych wargach. Peter zatopił palce w jej włosach, a drugą rękę położył na jej talii przyciągając ją bliżej do siebie. Mia czuła jego przyspieszone bicie serca, które biło równie szybko co jej własne. Chłopak co chwilę pogłębiał pocałunek jakby bał się, że to jest tylko piękny sen, który zaraz się skończy. Jego język był równie natarczywy, co usta, ale dziewczyna potrafiła dotrzymać mu tempa i czerpała z tego samą rozkosz.
Nagle jednak chłopak oderwał się od niej i przyłożył swoje rozpalone czoło do jej głowy. Westchnął tylko cicho i przyłożył dłoń do jej policzka.
-Przepraszam, ale jakbyś dalej mnie tak całowała to próbowałbym się do ciebie dobierać.- zaśmiał się smutno Peter i pocałował ją w czoło.
-Wracajmy do domu.- powiedziała z uśmiechem czerwono-oka chwytając jego chłodną dłoń i uniosła głowę chcąc spojrzeć w piękne, fioletowe oczy chłopaka.
-Dobrze.- odpowiedział jej chłopak, a z jego oczu zniknął wszelki ból i smutek. Pozostała tylko czysta radość i miłość do niej. Tak bardzo za nim tęskniła...- Wracajmy do domu, Mia...
Peter nagle spojrzał w jej stronę. Albo jej się wydawało albo wyprzystojniał przez ten jeden miesiąc. W jego oczach widziała ból i tęsknotę, ale przede wszystkim widziała w nich czułość. Zapatrzona w jego twarz puściła się biegiem w jego stronę. Peter nie czekając na jej słowa zeskoczył ze skały, na której stał i podbiegł do niej biorąc ją w ramiona.
Objął ją delikatnie w talii i unosząc nad ziemią przyciągnął jej drobne ciało do siebie. Zatopił twarz w jej wilgotnych blond włosach pozwalając jej schować twarz w zagłębieniu jego szyi. Czuł łzy spływające po jej policzkach, które powoli spływały także po jego torsie.
-Dlaczego...?- wyjąkała nagle dziewczyna odrywając od niego swoją zapłakaną twarz. Jej czerwone oczy przyglądały mu się z wyrzutem i bólem. Czarno-włosy westchnął tylko i postawił blondynkę na ziemi ocierając jej kciukiem łzy z policzków. Z uśmiechem złożył miękki pocałunek na jej czole i przytulił ją do swojego torsu.
-Nie chciałem cię opuszczać, ale Light powiedział, że jeśli ja cię zostawię to może wtedy sobie przypomnisz. Nie chciałem tego, ale gdy zobaczyłem jak uśmiechałaś się do niego, jak pocałował twoją rękę... Po prostu stwierdziłem, że będziesz z nim szczęśliwsza. Chciałem jednak się dowiedzieć, czy mnie pamiętasz, ale ty nie pamiętałaś prawie nic. Nie potrafiłem się powstrzymać i cię pocałowałem, a potem po prostu uciekłem jak jakiś cholerny tchórz! Wybacz mi... Proszę cię, Alice... Ja cię...- przerwał chłopak na chwilę i ujął jej twarz w dłonie.- Ja cię kocham jak wariat... Ja nie mogę bez ciebie żyć!
-Peter...- wyszeptała tylko blondynka patrząc jak chłopak powoli się nad nią pochyla.- Ja... też cię kocham.- zdążyła tylko wyszeptać zanim chłopak zamknął jej usta pocałunkiem.
To nie był jeden z tych delikatnych pocałunków, którymi obdarzał ją wcześniej. Ten był pełny pasji i tęsknoty ukazującej te wszystkie dni spędzone bez niej. Jego usta były natarczywe i delikatne zarazem. W końcu jego język wdarł się do jej ust i sprawił, że ledwo wstrzymała westchnienie. Jego usta smakowały czekoladą, którą teraz czuła na swoich wilgotnych wargach. Peter zatopił palce w jej włosach, a drugą rękę położył na jej talii przyciągając ją bliżej do siebie. Mia czuła jego przyspieszone bicie serca, które biło równie szybko co jej własne. Chłopak co chwilę pogłębiał pocałunek jakby bał się, że to jest tylko piękny sen, który zaraz się skończy. Jego język był równie natarczywy, co usta, ale dziewczyna potrafiła dotrzymać mu tempa i czerpała z tego samą rozkosz.
Nagle jednak chłopak oderwał się od niej i przyłożył swoje rozpalone czoło do jej głowy. Westchnął tylko cicho i przyłożył dłoń do jej policzka.
-Przepraszam, ale jakbyś dalej mnie tak całowała to próbowałbym się do ciebie dobierać.- zaśmiał się smutno Peter i pocałował ją w czoło.
-Wracajmy do domu.- powiedziała z uśmiechem czerwono-oka chwytając jego chłodną dłoń i uniosła głowę chcąc spojrzeć w piękne, fioletowe oczy chłopaka.
-Dobrze.- odpowiedział jej chłopak, a z jego oczu zniknął wszelki ból i smutek. Pozostała tylko czysta radość i miłość do niej. Tak bardzo za nim tęskniła...- Wracajmy do domu, Mia...
~*~
Ta... To znowu ja! xD Przepraszam, że taki ten rozdział nijaki, ale jakoś weny nie miałam i tak to się skończyło... ;_;
Wait.. .w. Błękitnooka?? o.o" Albo mi się przewidziało.. c:"
OdpowiedzUsuńJak romantycznie~.. >D
Dzięki, że powiedziałaś o błędzie xD Ja sama bym go pewnie nie zauważyła... >.<
UsuńI dziękuję ^^
Tak mi się rzuciło w oczy... XD Po prostu byli tam tylko Alice i Peter.. Jakby był ktoś jeszcze, to bym na to nie zwróciła uwagi.. x3
UsuńProszę.. <3
Pomyliło mi się z bohaterką mojego zakończonego już opowiadania. xD
UsuńSUUUPER!!! ;P Zapraszam do mnie http:/zycie-zoey-czy-bajka.blogspot.com/ (też mam gdzie się promować xd)
OdpowiedzUsuńhahahaahahaha :D Dziękuję :3 U mnie możesz się promować ile chcesz. ;) Nie mam nic przeciwko. xD
Usuń