piątek, 10 maja 2013

Historia 6- Tattoo

   -Neri! Napij się ze mną!
 -Nie!
 -A ze mną się napijesz, ślicznotko?
 -Wal się!
    Stała bywalczyni pobliskich barów, czyli Neri. Znana ze swojej mocnej głowy do alkoholi. Nienawidziła palić, choć często musiała pilnować niedopalonych papierosów, które oddawali jej nawaleni do końca kumple. Chciałaby wiedzieć jak to jest się upić, ale jej organizmu nie dało się schlać.
   Dziewczyna miała długie, czarne włosy i czarne oczy. Zawsze nosiła na dłoniach skórzane rękawiczki bez palców. Na jej prawym barku widniał piękny, czarny tatuaż.
 -Ej, Neri! Czemu z nami nie wypijesz?- zapytała grupka nawalonych facetów. Podeszli do niej i próbowali się do niej dobierać, ale powaliła ich jednym ciosem.
 -Nudzicie mnie.- prychnęła i wyszła z lokalu płacąc za wypite wcześniej piwo. 
 -Mogłabyś ich trochę lżej traktować.- usłyszała głos po swojej prawej.
   Był to wysoki, szczupły mężczyzna o białych włosach i szarych oczach. Na jego prawym barku i prawej części szyi widniał piękny tatuaż o niespotykanym wzorze. Był naprawdę przystojny.
 -Czego chcesz? Cuchniesz wilkołakiem.- prychnęła dziewczyna i zaczęła przemieszczać się ciemnymi i cichymi uliczkami, które zalewało światło księżyca.
 -A ty cuchniesz wampirem i jakoś się ciebie o to nie czepiam.- burknął i poszedł za mną.- Jestem Peter i jestem twoją Bratnią Duszą.
 -Dzięki, ale nie potrzebuję kogoś takiego jak Bratnia Dusza.- powiedziała czarno-włosa nie zwalniając tępa.- Świetnie sobie radzę bez tej całej...
   Nie dokończyła, bo została przyparta do ściany i pocałowana przez chłopaka. 
   "Cholera by go..."- pomyślała i odwzajemniła pocałunek. Chciała go od siebie odepchnąć i go zabić, ale jej ciało się jej nie słuchało. Robiło to, co podpowiadało serce.
 -Nadal twierdzisz, że nie mnie nie potrzebujesz?- wydyszał chłopak odsuwając swoje usta od jej warg.
 -Może...- mruknęła dziewczyna, a ich usta złączyły się w kolejnym, namiętnym pocałunku.

Miłość przychodzi niespodziewanie i nigdy nie wiesz, czy przyniesie ze sobą cierpienie, czy rozkosz... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz