sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział 33- Bolesne słowa potrafią zmienić człowieka

   -No więc rozumiemy, że zaakceptowałaś to kim jesteś i od dzisiaj jesteś po naszej stronie!- zaśmiał się Kamil ukazując swoje białe zęby.
 -Przykro mi, ale nie mam zamiaru otwierać tej szkatułki, ani nawet wam pomagać. Nie nadaję się do tego. Za dwa tygodnie rozpoczyna się rok szkolny, więc muszę jeszcze kupić książki i potrzebne przybory szkolne.- mruknęłam nie patrząc im w oczy.
   Mimo, że moja matka powierzyła mi to zadanie to nie byłam w stanie go wykonać. Nie mogłam. To nie było możliwe, żebym była Wybranką, albo w ogóle jakąś Bestią! To nie była moja rola...
 -Dobrze, ale nie będziesz chodzić już do zwykłej szkoły.- usłyszałam za sobą nieznany mi kobiecy głos. Odwróciłam się i ujrzałam piękną kobietę o tęczowych włosach i przepasce zasłaniającą jedno jej oko. Miała na sobie długą, czarną pelerynę, krótkie, czarne, skórzane spodenki i koszulkę w tym samym kolorze.- Nazywam się Natalia i jestem starą przyjaciółką twojej matki. Oraz od niedawna jestem przewodniczącą Rady. Skoro nie chcesz przyjąć na siebie obowiązku bycia Bestią i Wybranką to możesz wrócić do swojego nudnego, zwykłego życia, ale to MY wybierzemy ci szkołę.- powiedziała surowym tonem.
 -Dobrze.- mruknęłam lekko przerażona i spojrzałam w jej jedno, duże oko.
 -Będziesz chodzić do szkoły, do której uczęszczała Nika. Do Prywatnej Szkoły Dla Uzdolnionych, czyli PSDU. Jest to szkoła dla istot ze zdolnościami nadprzyrodzonymi.- powiedziała kobieta i podeszła do mnie bliżej, po czym pochyliła się nad moim uchem i wyszeptała do mnie kilka bolesnych słów.- Spodziewałam się czegoś innego po córce Niki. W ogóle nie przypominasz ani jej, ani swojego ojca. Oni byli bohaterami, poświęcili się dla dobra ludzkości, a ty nawet nie chcesz spróbować.
   Po tych słowach Natalia skierowała się w stronę wyjścia i zarzuciła na głowę czarny kaptur. Zacisnęłam dłonie w pięści. Byłam tchórzem, byłam zwykłym tchórzem! Ona miała rację... Powinnam się zachowywać tak, żeby moi rodzice byli ze mnie dumni!
 -Zrobię to!- krzyknęłam tak głośno, żeby wszyscy zebrani mnie usłyszeli. Natalia odwróciła się do mnie z diabelskim uśmieszkiem i pomachała mi na "do widzenia", po czym zniknęła. Kamil wręczył Nadii jakieś pieniądze (chyba się o coś założyli...) i burknął coś do niej, a James śmiał się cicho.
 -Wiedziałam, że się zgodzisz!- zaśmiała się Natalia i objęła mnie.- Pamiętaj, że póki żyję to możesz na mnie liczyć! Z chęcią oddam za ciebie życie, gdy będzie taka potrzeba.
 -Nie!- warknęłam nagle patrząc jej w oczy.- Nikt nie będzie oddawał za mnie życia. Sama nauczę się bronić i sama stawię czoła Shike!
 -Dobrze.- zaśmiał się James stając przede mną. Jego włosy zmieniły kolor na ciemny fiolet, a jego oczy przypominały czarne węgielki.- Ale to ja będę cię trenował.
 -Nie lubię tego twojego głupkowatego uśmiechu...- mruknęłam zirytowana.
 -Jak nazwałaś mój przeuroczy uśmiech?!- warknął wściekły chłopak, a jego włosy stały się całe czerwone.
 -Ogłuchłeś, debilu?!
 -Jak mnie nazwałaś, idiotko?!
   I tak właśnie rozpoczęła się moja "wojna" z osobą, którą kocham...

~*~

   Przykro mi, że ostatnio wstawiam tak mało rozdziałów, ale kompletnie brak mi weny i czasu. Zajęcia dodatkowe z francuskiego i angielskiego, pisanie tekstów piosenek, nauka itd. Nie mogę nawet pozbierać własnych myśli, a co dopiero mówić o pisaniu opowiadania! >_< Ale od teraz postaram się wstawiać rozdziały coraz częściej.
   Dziękuję za ponad 1 000 wyświetleń! Kocham was! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz