Kroki grupki nastolatków roznosiły się po korytarzu zagłuszając wszystkie inne dźwięki. Jasno oświetlony hol był niemiłosiernie długi i przerażająco pusty. Na ich czele szła Eveline Butterfly- wysoka, piękna dziewczyna o długich brązowych włosach i piwnych oczach. Obok niej szła drobna, szczupła dziewczyna o aksamitnych, czarnych włosach i niebieskich oczach, czyli Claudia Blossom. Zaraz za nią szła naburmuszona Alex, która z lekkim rumieńcem na twarzy trzymała dłoń Cole'a- wysokiego, przystojnego chłopaka o brązowych oczach i czarnych włosach. Obok nich szli objęci Caroline i Andrew, którzy szeptali o czymś pokazując co chwilę poszczególne części białych ścian. Za nimi szła Alice, Luke i David z Isabellą. Uśmiechnięte twarze dwójki zakochanych były takie urocze. Za nimi szli Michael i wysoki chłopak o błękitnych oczach i niebieskich włosach, Ian.
-Witajcie w stacji badawczej Stowarzyszenia Stalowych Łez!- rozbrzmiał wysoki, kobiecy głos, który należał nie do kogo innego jak do dziewczyny Michaela, który puścił się pędem w jej stronę. Szczupła dziewczyna o długich, fioletowych włosach i oczach w tym samym kolorze uśmiechnęła się i objęła chłopaka z czułością. Nadal była na niego zła za to, że nie pozostawał jej wierny podczas jej pobytu w szpitalu, ale dawno mu już wybaczyła.- Jestem jedną z uczestniczek projektu i nazywam się Dominica Vellain. Tam jest wasza przebieralnia, gdzie znajdziecie szafki ze swoimi imionami, w których są specjalne stroje do eksperymentu.
-Chwila, chwila... Mamy się przebierać przy tych zboczeńcach?- warknęła Claudia, której niebieskie oczy uważnie zmierzyły męską część gromady.
-Niestety tak.- zaśmiała się uroczo dziewczyna poprawiając swoje fioletowe loki.
-A tak w ogóle to jakim cudem wypuścili cię już tydzień po operacji?- spytała zdziwiona Alex opierając szczupłą dłoń na jednym z bioder.
-To dzięki SSŁ. Ich nowoczesne środki przeciwbólowe i regeneracyjne działają cuda.- odpowiedziała z uśmiechem Blossom, a jej wzrok powędrował w stronę niskiej blondynki o czerwonych oczach.- My się chyba nie znamy.- zachichotała fioletowo-włosa i podeszła do Alice wyciągając w jej stronę zgrabną dłoń.
-Nazywam się Alice Heartbreaker.- mruknęła blondynka i podejrzliwie uścisnęła dłoń dziewczyny. Claudia miała na sobie czarny, skórzany kombinezon, a na jej piersi widniała cyfra "7".
-Hm... Numer jeden, co?- wyszeptała pod nosem dziewczyna i odwróciła się do reszty zebranych.- No wiec szybko idźcie do przebieralni!- krzyknęła z entuzjazmem wskazując duże, białe drzwi po swojej prawej stronie.
Po kilku kłótniach między Claudią, a chłopakami wszyscy w końcu przebrali się w czarne skórzane kombinezony i powoli, zgodnie z liczbami na nich widniejącymi, weszli do pomieszczenia, na którego środku stała wielka, biała kula otoczona mnóstwem komputerów i dziwnych sprzętów. Przy urządzeniach siedział szczupły mężczyzna średniego wzrostu o granatowych włosach i dużych, brązowych oczach. Widząc grupkę nastolatków skinął lekko głową i polecił ustawić im się w szeregu zgodnie z liczbami widniejącymi na kombinezonach.
-A czy do tego nie potrzeba zgody rodziców? Przecież niektórzy z nas nie są jeszcze pełnoletni.- mruknęła Alex z podejrzliwym uśmieszkiem. Stała tuż obok Alice, która miała cyfrę "1". Mężczyzna zmierzył ją surowym wzrokiem i westchnął ciężko.
-Przecież wiesz, Alex, że wasi rodzice wyrazili na to zgodę.- warknął mężczyzna wstając z krzesła.
-To chyba oczywiste. Przecież oni mają nas gdzieś.- powiedział Ian z pogardą. Jego błękitne oczy uważnie rozglądały się po pomieszczeniu szukając jakichś podejrzanych przedmiotów.
-Nazywam się Jacob White i jestem głównym prowadzącym tego przedsięwzięcia.- powiedział granatowo-włosy ignorując stwierdzenie Iana.- Musicie teraz podejść do tego urządzenia, które potwierdzi wasze dane osobowe.- po tych słowach wskazał na wysokie, białe urządzenie z ekranem i niewielką kamerką.
Alice potulnie wykonała polecenie i podeszła do maszyny, która automatycznie dostosowała się do jej wzrostu i ustawiła się w ten sposób, że mierzyła kamerką w czerwone oko dziewczyny.
-Alice Heartbreaker, 17 lat. Obiekt numer jeden.- rozległ się skrzeczący dźwięk maszyny, na której ekranie wyświetliło się zdjęcie blondynki i wiele dokładnych wiadomości na jej temat.
-Niesamowite...- szepnęła zafascynowana. Nigdy nie spotkała się z takimi rodzaju urządzeniami, więc nic dziwnego w tym, że tak ją to zainteresowało.
-Rozpoznawanie głosu. Tożsamość potwierdzona.
-Niestety tak.- zaśmiała się uroczo dziewczyna poprawiając swoje fioletowe loki.
-A tak w ogóle to jakim cudem wypuścili cię już tydzień po operacji?- spytała zdziwiona Alex opierając szczupłą dłoń na jednym z bioder.
-To dzięki SSŁ. Ich nowoczesne środki przeciwbólowe i regeneracyjne działają cuda.- odpowiedziała z uśmiechem Blossom, a jej wzrok powędrował w stronę niskiej blondynki o czerwonych oczach.- My się chyba nie znamy.- zachichotała fioletowo-włosa i podeszła do Alice wyciągając w jej stronę zgrabną dłoń.
-Nazywam się Alice Heartbreaker.- mruknęła blondynka i podejrzliwie uścisnęła dłoń dziewczyny. Claudia miała na sobie czarny, skórzany kombinezon, a na jej piersi widniała cyfra "7".
-Hm... Numer jeden, co?- wyszeptała pod nosem dziewczyna i odwróciła się do reszty zebranych.- No wiec szybko idźcie do przebieralni!- krzyknęła z entuzjazmem wskazując duże, białe drzwi po swojej prawej stronie.
Po kilku kłótniach między Claudią, a chłopakami wszyscy w końcu przebrali się w czarne skórzane kombinezony i powoli, zgodnie z liczbami na nich widniejącymi, weszli do pomieszczenia, na którego środku stała wielka, biała kula otoczona mnóstwem komputerów i dziwnych sprzętów. Przy urządzeniach siedział szczupły mężczyzna średniego wzrostu o granatowych włosach i dużych, brązowych oczach. Widząc grupkę nastolatków skinął lekko głową i polecił ustawić im się w szeregu zgodnie z liczbami widniejącymi na kombinezonach.
-A czy do tego nie potrzeba zgody rodziców? Przecież niektórzy z nas nie są jeszcze pełnoletni.- mruknęła Alex z podejrzliwym uśmieszkiem. Stała tuż obok Alice, która miała cyfrę "1". Mężczyzna zmierzył ją surowym wzrokiem i westchnął ciężko.
-Przecież wiesz, Alex, że wasi rodzice wyrazili na to zgodę.- warknął mężczyzna wstając z krzesła.
-To chyba oczywiste. Przecież oni mają nas gdzieś.- powiedział Ian z pogardą. Jego błękitne oczy uważnie rozglądały się po pomieszczeniu szukając jakichś podejrzanych przedmiotów.
-Nazywam się Jacob White i jestem głównym prowadzącym tego przedsięwzięcia.- powiedział granatowo-włosy ignorując stwierdzenie Iana.- Musicie teraz podejść do tego urządzenia, które potwierdzi wasze dane osobowe.- po tych słowach wskazał na wysokie, białe urządzenie z ekranem i niewielką kamerką.
Alice potulnie wykonała polecenie i podeszła do maszyny, która automatycznie dostosowała się do jej wzrostu i ustawiła się w ten sposób, że mierzyła kamerką w czerwone oko dziewczyny.
-Alice Heartbreaker, 17 lat. Obiekt numer jeden.- rozległ się skrzeczący dźwięk maszyny, na której ekranie wyświetliło się zdjęcie blondynki i wiele dokładnych wiadomości na jej temat.
-Niesamowite...- szepnęła zafascynowana. Nigdy nie spotkała się z takimi rodzaju urządzeniami, więc nic dziwnego w tym, że tak ją to zainteresowało.
-Rozpoznawanie głosu. Tożsamość potwierdzona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz