-I co teraz z nami będzie? Zabiją nas, gdy będziemy zbędni? Już teraz trzymają nas tutaj jak króliki doświadczalne. Na dodatek mamy wszyscy mieszkać w jednym pokoju i nosić jakieś dziwne ubrania. Czemu mam kurna nosić kombinezon?!- ryknęła wściekła Alex uderzając pięścią o duży stół stojący na środku jasnego pomieszczenia. W pokoju stało kilka pięknych, białych łóżek o miękkich, kremowych materacach i dużych, różanych poduszkach. Andrew bawił się swoją nową mocą i zmieniał się w osoby, które podsuwali mu chłopacy.
-Zamknij się, tłuściochu.- warknęła Claudia w stronę szatynki.
-Deska!
-Świnia!
-Pusty łeb!
-Menel spod biedronki!
-Plastik spod latarni!
-Dość!!!- krzyknęła Eveline przerywając tę niedorzeczną kłótnię.- Zawsze się kłócicie o takie pierdoły i irytujecie wszystkich wokoło! Nie możecie chociaż na chwilę się zamknąć?!
-Te kłótnie są całkiem zabawne.- powiedziała Alice uśmiechając się uroczo. Cała grupa zamilkła wpatrując się ze zdziwieniem w szczęśliwą blondynkę.
-Ta... Masz rację.- mruknął Farciarz zmieniając się w czerwono-oką, która wybuchła perlistym śmiechem. Wszyscy zaśmiali się razem z nią wypełniając pokój radością zagłuszającą krople deszczu uderzające o szybę.
W końcu odnalazła to, czego szukała. Znalazła szczęście i prawdziwych przyjaciół. Nareszcie mogła być sobą. Nawet Luke wydawał się bardziej rozmowny i częściej się uśmiechał. Wszyscy się zmienili odkąd Alice się pojawiła. Zbliżyli się do siebie jeszcze bardziej niż przedtem, co wydawało się mało prawdopodobne. Alex i Claudia coraz rzadziej się kłóciły, a coraz częściej normalnie rozmawiały.
-Według mnie Alex będzie liderem. To ona zawsze nas do wszystkiego motywuje i to przecież dzięki niej tu jesteśmy.- powiedział Michael po chwili zastanowienia. Jego złote oczy uważnie przyglądały się Dominice jakby dalej nie mógł uwierzyć w to, że jest tu teraz z nim.
-Wyrzuć tego peta jak do mnie mówisz.- powiedziała Alex i wyrwała brunetowi papierosa z ust otwierając okno i wyrzucając go.
-A według mnie powinna to być Eveline.- szepnęła nieśmiało Alice bawiąc się swoimi blond lokami, które pokręciły się od wilgoci panującej wewnątrz pomieszczenia.- To ona zawsze się nami opiekuje i to ona zawsze myśli logicznie bez względu na sytuację...
-Alice ma zajebiste cycki.- rozległ się głos Iana i wszyscy spojrzeli na chłopaka, a Heartbreaker przybrała kolor buraka. Chłopak jednak nawet nie poruszył ustami i patrzył na zebranych w zdziwieniu.- A tym o co, do cholery chodzi?! Przecież nic nie zrobiłem!- powiedział chłopak jednak jego usta znowu się nie poruszyły.
-Kolejny obiekt ukazał swoje zdolności. Brawo!- krzyknął Jacob, który nagle pojawił się w pomieszczeniu. Z uśmiechem przeczesał dłonią swoje włosy i spojrzał na Blisana.- Numer trzeci otrzymał moc umysłu. Możesz porozumiewać się z innymi za pomocą myśli i także czytać w ich myślach, ale to nie wszystko. Możesz zmieniać cudze wspomnienia, usuwać ich pamięć, wmawiać im różne rzeczy i także kontrolować ich umysły, czyli także ciało. Możesz na przykład kazać komuś telepatycznie wykonać jakąś czynność, a jeśli dana osoba nie będzie umiała się przed tym obronić to niestety będziesz miał nad nią kontrolę.
-Heh. To mi się podoba.- powiedział chłopak zakładając ręce za głową i kładąc się na jedno z łóżek.
-Jest jeszcze coś o czym was nie poinformowałem, maluchy...
-Tylko nie maluchy!- warknęła Alex, która skoczyła w stronę White'a z zaciśniętymi pięściami wokół których pojawiła się złota powłoka.
-Hm... Moc światła. Możesz wykorzystać światło jako urządzenie oślepiające wroga, laser albo możesz się poruszać jako iskra. I zanim zapytasz, czy możesz latać to powiem ci, że możesz.- mruknął zirytowany Jacob obserwując radosną twarz Alex. - No więc mam wam coś do powiedzenia. Dostałem powiadomienie od rządu, że macie dwa wyjścia. Pierwsze- poddać się operacji usuwającej moc i drugie- zostać jednostką specjalną wojska.
-Po co wojsku takie dziwaki jak my?- prychnął Andrew, który zdążył się zmienić w White'a i perfekcyjnie naśladował jego głos i zachowanie.
-Te, Kameleon, nie podskakuj mi tu!- warknął Jacob grożąc chłopakowi palcem.- Wojsko was potrzebuje, bo jeden z wrogich nam naukowców odnalazł odłamek Kamienia Selene i stworzył sześcioosobową drużynę. Planuje właśnie zawładnąć światem. Wariat jakiś. No więc którą opcję wybieracie?
-Według mnie Alex będzie liderem. To ona zawsze nas do wszystkiego motywuje i to przecież dzięki niej tu jesteśmy.- powiedział Michael po chwili zastanowienia. Jego złote oczy uważnie przyglądały się Dominice jakby dalej nie mógł uwierzyć w to, że jest tu teraz z nim.
-Wyrzuć tego peta jak do mnie mówisz.- powiedziała Alex i wyrwała brunetowi papierosa z ust otwierając okno i wyrzucając go.
-A według mnie powinna to być Eveline.- szepnęła nieśmiało Alice bawiąc się swoimi blond lokami, które pokręciły się od wilgoci panującej wewnątrz pomieszczenia.- To ona zawsze się nami opiekuje i to ona zawsze myśli logicznie bez względu na sytuację...
-Alice ma zajebiste cycki.- rozległ się głos Iana i wszyscy spojrzeli na chłopaka, a Heartbreaker przybrała kolor buraka. Chłopak jednak nawet nie poruszył ustami i patrzył na zebranych w zdziwieniu.- A tym o co, do cholery chodzi?! Przecież nic nie zrobiłem!- powiedział chłopak jednak jego usta znowu się nie poruszyły.
-Kolejny obiekt ukazał swoje zdolności. Brawo!- krzyknął Jacob, który nagle pojawił się w pomieszczeniu. Z uśmiechem przeczesał dłonią swoje włosy i spojrzał na Blisana.- Numer trzeci otrzymał moc umysłu. Możesz porozumiewać się z innymi za pomocą myśli i także czytać w ich myślach, ale to nie wszystko. Możesz zmieniać cudze wspomnienia, usuwać ich pamięć, wmawiać im różne rzeczy i także kontrolować ich umysły, czyli także ciało. Możesz na przykład kazać komuś telepatycznie wykonać jakąś czynność, a jeśli dana osoba nie będzie umiała się przed tym obronić to niestety będziesz miał nad nią kontrolę.
-Heh. To mi się podoba.- powiedział chłopak zakładając ręce za głową i kładąc się na jedno z łóżek.
-Jest jeszcze coś o czym was nie poinformowałem, maluchy...
-Tylko nie maluchy!- warknęła Alex, która skoczyła w stronę White'a z zaciśniętymi pięściami wokół których pojawiła się złota powłoka.
-Hm... Moc światła. Możesz wykorzystać światło jako urządzenie oślepiające wroga, laser albo możesz się poruszać jako iskra. I zanim zapytasz, czy możesz latać to powiem ci, że możesz.- mruknął zirytowany Jacob obserwując radosną twarz Alex. - No więc mam wam coś do powiedzenia. Dostałem powiadomienie od rządu, że macie dwa wyjścia. Pierwsze- poddać się operacji usuwającej moc i drugie- zostać jednostką specjalną wojska.
-Po co wojsku takie dziwaki jak my?- prychnął Andrew, który zdążył się zmienić w White'a i perfekcyjnie naśladował jego głos i zachowanie.
-Te, Kameleon, nie podskakuj mi tu!- warknął Jacob grożąc chłopakowi palcem.- Wojsko was potrzebuje, bo jeden z wrogich nam naukowców odnalazł odłamek Kamienia Selene i stworzył sześcioosobową drużynę. Planuje właśnie zawładnąć światem. Wariat jakiś. No więc którą opcję wybieracie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz