czwartek, 18 kwietnia 2013

Historia 1- Rosalie i Nick

   Postanowiłam, że będę pisać krótkie historie (które nie są związane z głównym opowiadaniem), które będą opowiadać o przygodach istot nadprzyrodzonych i ludzi.
   Życzę miłego czytania ^^
~*~

   Wiecznie oziębła i ponura dziewczyna o pięknych blond włosach, które były tak jasne, że można je było nazwać białymi, a oczy swym kolorem przypominały morze. Zobaczyć jej uśmiech było cudem, a ten, kto go zobaczył był uważany za bóstwo. Nazywana była w szkole "Chłodną Królową".
   Mimo jej chłodnego charakteru każdy musiał przyznać, że jest niesamowicie piękna i miała niesamowity talent do śpiewania. Jej głos był piękny i delikatny choć czasem potrafiła wydobyć z siebie mocne i ostre brzmienia. Jej imię brzmi Rosalie Emmet.
   Nigdy nie miała chłopaka, więc stała się obiektem wielu męskich zakładów i kłótni. Każdy facet, który próbował ją podrywać kończył jednak ze śliwą pod okiem lub gorzej. Nienawidziła mężczyzn i ich towarzystwa, a z dziewczynami także nie układało jej się najlepiej.
   Kiedy była jeszcze młoda wdała się w kłótnie z grupką dziewczyn ze swojej szkoły i wylądowała przez to w szpitalu, więc nie ma się jej co dziwić. Jednak nikt tak naprawdę nie wiedział co dzieje się w jej głowie i sercu...

   -Hej, słyszałam, że Chłodna Królowa znowu pobiła kolejnego chłopaka.
 -Ale temu się akurat należało! Dobierał się do każdej z dziewczyn i myślał, że wszystko mu wolno! Był zwykłym chamem!
 -Przepraszam...- mruknęła wściekle białowłosa pojawiając się obok dwóch przyjaciółek, które plotkowały na środku korytarza.- Chcę przejść.
   Na twarzach dziewczyn pojawiło się przerażenie. Szybko rozsunęły się robiąc miejsce dla pięknej dziewczyny. Niska, błękitnooka dziewczyna przeszła do swojej szafki i ją otworzyła wyciągając z niej kilka książek.
 -Myślisz, że to wszystko słyszała?
 -Tak... I najwyraźniej ma dzisiaj zły humor, więc nam też może się dzisiaj...
 -Zamkniecie się w końcu?!- ryknęła Rosalie potwornie i zatrzasnęła szafkę z impetem. Cały korytarz jakby zamilkł skupiając się na dwóch przerażonych dziewczynach i niskiej Chłodnej Królowej.- Nienawidzę, gdy się o mnie plotkuje i to jeszcze wtedy, gdy to słyszę, więc radzę wam trzymać język za zębami!
   Po tych słowach dziewczyna ruszyła przez korytarz kierując się w stronę sali biologicznej. Było to jedyne miejsce, w którym mogła być sama. Dyrekcja dała jej klucz od tej sali i pozwoliła z niej korzystać poza lekcjami w ramach wynagrodzenia jej niesamowitych stopni.
   Rose stanęła przy oknie z ciężkim westchnieniem. Czemu to zawsze ona jest obiektem plotek i głupich zakładów?! Gdyby tamten chłopak nie próbował jej pocałować to nic by mu nie zrobiła!
   Nagle do sali wszedł nauczyciel, a za nim reszta klasy, więc Rose zajęła swoje miejsce- w ostatniej ławce w rzędzie od okna. Siedziała sama. Rozpakowała się i usiadła w ławce wyglądając za okno. Zaciekawiło ją jednak zamieszanie w klasie.
   Przy tablicy stał nowy uczeń- wysoki, przystojny chłopak o kasztanowych oczach i ciemnych, hipnotycznych oczach. Uśmiechał się miło do całej klasy i słuchał uważnie tego, co mówi do niego nauczyciel. Wszystkie dziewczyny z klasy wzdychały na jego widok. Chłopak miał mnóstwo kolczyków w uszach, ale to poprawiało tylko jego wygląd.
   Chłopak miał na sobie czarną koszulę i ciemne spodnie. Na jego klatce piersiowej widniał srebrny anioł, który wisiał na ślicznym łańcuszku.
 -No to przedstaw się klasie.- powiedział stary profesor o siwych włosach. Chłopak zaśmiał się i ukłonił się całej klasie.
 -Nazywam się Nick Raven i pochodzę z Londynu. Kocham grę na gitarze i wszelkiego rodzaju słodkości.- powiedział chłopak miłym głosem. Był naprawdę uroczy. Cała klasa zaśmiała się razem z nim.
 -No więc usiądź z Rosalie.- powiedział profesor wskazując wolne miejsce obok białowłosej dziewczyny. Cała klasa milczała, a chłopak kierował się w stronę wskazanego miejsca z uśmiechem.
   Po klasie przeszedł szmer i słychać było różne niemiłe komentarze. Chłopak usiadł obok Rose z miłym uśmiechem i wyciągnął w jej stronę dłoń. Dziewczyna zmierzyła jego dłoń z chłodnym wyrazem twarzy.
 -Jestem Nick, a ty?- zapytał z lekko słyszalną niecierpliwością. Dziewczyna uśmiechnęła się sarkastycznie i otworzyła zeszyt zapisując temat, który podyktował właśnie nauczyciel.
 -Rosalie Emmet.- powiedziała dziewczyna bez emocji.- Więcej dowiesz się o mnie z plotek, więc nie musisz ze mną rozmawiać. Jak chcesz się czegoś o mnie dowiedzieć to pytaj o Chłodną Królową.
 -A może ja chciałbym z tobą porozmawiać?- powiedział chłopak z uśmiechem.
   Dziewczyna zachowała kamienny wyraz twarzy. Chyba już zdążył się założyć z jakimś chłopakiem ze szkoły. Ona już da mu nauczkę!
 -To zostań na przerwie w tej sali.- mruknęła dziewczyna i resztę lekcji przesiedzieli w milczeniu.
   Błękitnooka w milczeniu skrobała długopisem w zeszycie, a Nick cały czas uważnie jej się przyglądał. W końcu zadzwonił dzwonek i cała klasa łącznie z nauczycielem wyszła z sali zostawiając tę dwójkę samą.
 -Nie odzywaj się do mnie w szkole! Nie podchodź do mnie, nie dotykaj mnie, a nawet nie oddychaj tym samym powietrzem co ja!- warknęła Rose wkładając ostatnią książkę do torby. Chłopak był wyraźnie zszokowany tonem jej głosu.- Jak już mówiłam możesz dowiedzieć się o mnie z plotek, więc rozsądnie by było z twojej strony się do mnie nie odzywać!
   Po tych słowach dziewczyna wybiegła z klasy. Na innych lekcjach Nick się nie pojawił. Może poszedł do domu, albo rozmawiał z kimś na jej temat. Istniała też możliwość, że poprosił dyrektora o przeniesienia go do innej klasy.
   Nie obchodziło jej to. Ten chłopak przypominał jej psa! Cieszył się na widok ludzi, każda pochwała rozbawiała go jeszcze bardziej, a jeśli się na niego nakrzyczy to ucieka! Denerwujący chłopak.
   Rose wracała właśnie do domu. Było już ciemno, więc weszła w jedną z uliczek, chcąc jak najszybciej dojść do domu. Niebezpieczne było chodzenie po ciemku po ulicach, zwłaszcza, gdy miało się szesnaście lat.
   Nagle zza zakrętu wyskoczył jakiś mężczyzna w kapturze i złapał ją za lewy nadgarstek. Dziewczyna odruchowo uderzyła ją prawą pięścią w twarz, ale jego głowa ani drgnęła, za to jej ręka bolała niemiłosiernie! O co tu chodzi.
 -Dzisiaj zostaniesz moim posiłkiem.- warknął mężczyzna wywołując jej przerażenie. Uśmiechnął się nieludzko ukazując długie, ostre kły.
 -Zostaw mnie!- jęknęła Rose próbując się wyrwać.
 -Nie mogę... Krew demonów jest taka kusząca...
 - O czym ty...
   Nagle zza jej pleców wyskoczył Nick. Rzucił się na mężczyznę i odepchnął go od Rose osłaniając ją własnym ciałem. Chłopak zaśmiał się i przysunął się bliżej przerażonej dziewczyny.
 -Tropiłem cię dzisiaj cały dzień i gdy jestem naprawdę zły to ty napadasz moją Bratnią Duszę?! Czy ty naprawdę nie cenisz własnego życia?!-warknął Nick ze śmiechem.
 -Bratnią... Duszę...?- wyjąkała zdezorientowana Rose z przerażeniem.
 -Tak, jesteś moją Bratnią Duszą... Zaraz ci to wszystko wyjaśnię, ale pozwól mi zabić tego krwiopijce.- mruknął czule chłopak.
 -Myślisz, że tak łatwo mnie zabić?- zapytał mężczyzna, który właśnie podniósł się z ziemi.
   Nick zaśmiał się nieludzko i zmienił się w wielkiego, czarnego wilka. Zawył dziko i rzucił się na wściekłego i przerażonego mężczyznę.
  Rose kiedyś słyszała od swojej babci historie na temat istot paranormalnych, które wyglądają na ludzi, ale nimi nie są. Babcia jej kiedyś mówiła, że Rose jest wspaniałym i ślicznym pół-demonem o niesamowitej mocy i zdolnościach, więc powinna się uczyć z nich korzystać, ale dziewczyna z czasem uznała to za żart i o tym zapomniała.
   Teraz, gdy na jej oczach wilkołak zabił wampira, uwierzyła we wszystko, co mówiła jej babcia. W jej żyłach płynęła krew demonów, ale ona nie umiała z niej korzystać. 
   Nick zmienił się z powrotem w człowieka. Nie wyglądał jakby właśnie stoczył walkę. Na jego ciele nie było żadnych zadrapań, ani śladów walki. Chłopak uśmiechnął się i spojrzał na lodowatą twarz Rose.
 -Słyszałam od babci o Bratnich Duszach, ale nigdy w to nie wierzyłam.- powiedziała dziewczyna podchodząc do Nicka i kładąc swoją szczupłą dłoń na jego klatce piersiowej, które znajdowała się na poziomie jej twarzy.- Gdybym tylko była w stanie zobaczyć tę linię łączącą nasze serca...- urwała i przyłożyła drugą dłoń do swojej klatki piersiowej.
    Nick zaśmiał się i ujął jej twarz w dłonie. Uniósł ją lekko i pocałował jej czułe usta. Dziewczyna nie opierała się.
 -Skoro moim talentem jest granie na gitarze, a twoim jest śpiew to od dzisiaj grajmy razem.- zaśmiał się chłopak.- Do końca świata grajmy razem.
   Rose zaśmiała się. Jej szczery śmiech był niesamowity i magiczny na swój sposób. Oczarowała nim Nicka, który patrzył na nią jakby była jakimś skarbem.
 -Do końca świata i jeden dzień dłużej.

5 komentarzy:

  1. Jeeeej, uwielbiam twoje wpisy. nie mogę się doczekać dalszych wpisów.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ^^ Cieszę się, że komuś się podobają moje opowiadania.

      Usuń
  2. spoooko A czy inspirujesz się jakąś mangą albo kreskówką? Bo strasznie mnie to ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już mam czytać mangi to tylko i wyłącznie dla fabuły. Moją ulubioną jest "Fairy Tail" Hiro Mashimy, ale nie jest ona raczej moją inspiracją.
      Po prostu mam wiele pomysłów i postanowiłam je pokazać światu.

      Usuń