Czułam się jakoś dziwnie. Mój umysł był jak galareta, nie mogłam się na niczym skupić. Poczułam, że ktoś rozchyla moje usta i wlewa do nich jakiś napój. Wyczułam płynną magię, więc połknęłam ją bez zastanowienia. Usłyszałam czyjś krzyk i znalazłam się nagle w jakimś dziwnym, różanych ogrodzie. Rozglądnęłam się i dostrzegłam Cole'a, który rozpłynął się w powietrzu.
Co się działo? Czy to sen? Czy tak wygląda przemiana w wampira?
Nie!- usłyszałam miękki głos w swojej głowie. Głos Cole'a.- Podałem ci napój, dzięki któremu nasze umysły się połączyły. Nie zmieniasz się w wampira, wyssałem jad. Zmieniasz się w coś o wiele potężniejszego.
Ja? Zmieniam się? Ale w co?! Stanę się jakimś potworem i będę musiała zamieszkać w lesie, żeby nikogo nie krzywdzić?! Będę musiała żyć bez kanalizacji i ubrań?!
Nie martw się. Nie będziesz potworem.- zaśmiał się głos w mojej głowie.- Będziesz tym, czego szukałaś przez całe życie.
Tym czego szukałam przez całe życie? Szczęściem?
Ech... Jednak trzeba ci to wytłumaczyć dosłownie. Zmieniasz się w Bestię, kochanie. Połączyłem swój umysł z twoim, żebyś mogła ode mnie zaczerpnąć informacji na temat tego, czym się staniesz. Chcę żebyś wiedziała jak to najlepiej opanować.
Gdybym nie mogła teraz ci czytać w myślach to powiedziałabym, że się ze mnie nabijasz. Nie wierzę... Dlaczego ja mam być Bestią?!
W dniu twoich narodzin zginęła jedna z Bestii- Alice. Po śmierci jej dusza odnalazła ciebie- dziecko wampira i człowieka i przelała na ciebie swoją moc. Dlatego jesteś Bestią. Nie wiemy, dlaczego Alice wybrała akurat ciebie, ale wierzę, że miała jakiś ważny powód.
Hmm... Czyli nie mam żadnego innego wyjścia? Nie mogę oddać komuś tej mocy? Komuś kto bardziej się nadaje do tej roli?
Nie.- powiedział radośnie Cole.- No, więc gotowa, żeby dowiedzieć się prawdy o sobie?
Skoro muszę...
Mój umysł zaczął się wypełniać milionami różnych informacji. Jak zmienić postacie. Jak korzystać z magii. Jak zachowywać się naturalnie jako wampir. Jak okiełznać wampirze pragnienie krwi. Jak opanować zmiany wilkołaka. Jak być naturalnym elfem i jak zmieniać swój kształt jako zmiennokształtna.
Wszystko to było piękne i niebezpieczne za razem. Czułam jak z mojego serca rozchodzi się ciepły strumień magii. Płynął przez moje żyły i docierał do każdego zakamarka mojego ciała. Poczułam, że Cole odciął swój umysł od mojego.
Otworzyłam szeroko oczy i zobaczyłam nad sobą twarz blondyna. Wszystko wydawało się teraz takie wyraźne. Najdziwniejsze było to, że nie byłam tym wszystkim zaskoczona. To pewnie przez połączenie umysłów z Colem.
Usiadłam niepewnie. Byłam w pokoju, który przypominał szpitalne pomieszczenie. Na ścianie wisiały zdjęcia różnych uczniów naszej szkoły, w tym także moje i Belli. Właśnie!
-Co z Bellą?- zapytałam zmartwiona Cole'a.
-Siedzi przy łóżku tego chłopaka, którego ugryzła. To za tym parawanem.- powiedział Cole wskazując palcem niebieską zasłonę.- Jemu niestety nie zdążyliśmy pomóc. Przemienił się. Jego rodzina została już o wszystkim poinformowana i od dzisiaj jest on uczniem naszej szkoły.
Westchnęłam cicho wstając z łóżka. Bosymi stopami stanęłam na zimnej podłodze i spojrzałam na swój strój. Miałam na sobie błękitną koszulę nocną, która sięgała do połowy ud. Podeszłam do parawanu i odsłoniłam go przyglądając się niecodziennej scenie.
Brunet siedział na łóżku trzymając moją przyjaciółkę za rękę. Bella siedziała na krześle z głową na jego udach. Patrzyli sobie w oczy i o czymś rozmawiali, śmiejąc się. Nagle odwrócili się w moją stronę z miłymi wyrazami twarzy. Spojrzałam na Cole'a.
-Ile czasu byłam nieprzytomna?!- jęknęłam ściągając brwi.
-Jakiś tydzień.- powiedział chłopak drapiąc się po głowie.
Podeszłam do ściany, na której widniały zdjęcia i uderzyłam o nią pięścią. Na ziemię opadły kawałki tynku, a w ścianie pozostało lekkie wgniecenie. Niech to szlag! Jak to możliwe, że byłam nieprzytomna przez tyle czasu?!
-Jednak ta twoja przemiana w Bestię nie zmieniła zbytnio twojej siły.- zaśmiała się Bella.- Nie masz się o co denerwować. Zaraz ci opowiem co się działo przez ten tydzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz