niedziela, 21 kwietnia 2013

Historia 3- Noemi i Jason

  -Noemi, proszę umów się ze mną! Od dawna jestem w tobie zakochany!- powiedział cały czerwony chłopak o brązowych włosach. Był naprawdę przystojny, ale nie w jej typie.
 -Przykro mi, ale nie mogę się zgodzić.- powiedziała różowo-włosa dziewczyna i uśmiechnęła się miło.
   Szkolna buntowniczka o niesamowitej urodzie i miłym charakterze. Była mądra, pomocna, miła i zabawna, a na dodatek piękna. Chodzący ideał wśród chłopaków.
   Dziewczyna skrywała jednak pewien sekret, który znały tylko trzy osoby z całej szkoły. Mianowicie była zmiennokształtnym wampirem. Gdyby ktokolwiek ze szkoły się o tym dowiedział to ona i trójka jej przyjaciół musiałaby opuścić szkołę.
 -Noemi! Gdzie idziesz?- zapytały jednocześnie dwie dziewczyny, które nagle pojawiły się obok niej i załamanego chłopaka, który właśnie zaczął uciekać.
   Były to dwie piękne dziewczyny o takich samych twarzach i sylwetkach. Jedna miała czarne włosy i czerwone oczy, a druga zaś miała błękitne oczy i jasne, blond włosy. Obie były nieziemsko piękne i były wilkołakami.
 -Ech... Nie lubię dawać innym kosza.- mruknęła Noemi podchodząc do bliźniaczek.- No, ale muszę to robić. Przecież nie mogę zakochać się w zwykłym człowieku, a poza tym mam już Bratnią Duszę.
 -Hm...- mruknęła blondynka.
 -O co chodzi, Estero?- zapytała zmartwiona czarnowłosa.
 -O nic, Elwiro.- mruknęła zamyślona blondynka.- Wiem! Może przestań udawać, że nie masz chłopaka. Ty i Jason powinniście w końcu pokazać, że jesteście parą!
 -Racja! Przecież on też ma dość rozchwytywania przez dziewczyny!- zaśmiała się Elwira.
 -Hmm... Kogo ja tu widzę...- mruknął białowłosy chłopak o złotych oczach, który nagle pojawił się za Noemi i zaczął dotykać jej piersi.- Musisz się odprężyć, kochanie.

 -Och, masz rację...- mruknęła dziewczyna wzdychając z irytacją. Zamachnęła się i uderzyła chłopaka łokciem w brzuch.- A ty, kochanie, musisz trzymać swoje łapki przy sobie.
 -Tak jest.- mruknął wampir wstając i obejmując Noemi.- Z tego, co słyszałem, to przestajemy udawać, że nie jesteśmy razem.
 -Masz rację.- zaśmiała się Noemi i przyjęła czuły pocałunek od Jasona.- A tak w ogóle to masz całkiem spore grono fanek. Może powinnam je zastraszyć?
 -Lepiej nie. Masz już wystarczająco kłopotów.- zaśmiał się chłopak.- Dzisiaj słyszałem, że podobno jesteś głową jakiegoś gangu.
 -Hm.. Takiej plotki jeszcze nie słyszałyśmy.- zachichotały jednocześnie bliźniaczki.
 -No to ja lecę do domu.- zaśmiała się Noemi wyrywając się z uścisku Jasona.
 -Ale jak to?! Lekcje się jeszcze nie skończyły!- krzyknął za nią chłopak. Dziewczyna zatrzymała się i odwróciła w jego stronę z uśmiechem.
 -W końcu jestem głową gangu! To, że urwę się z lekcji nikogo nie zdziwi!- zaśmiała się dziewczyna i zniknęła z ich pola widzenia.
   Noemi biegła przed siebie najszybciej jak się tylko dało. Wyczuła kogoś, kogo żadne z jej przyjaciół nie mogło by wyczuć.  Teraz musiała tylko tę osobę odciągnąć jak najdalej od nich.
 -Ode mnie nie uciekniesz!- usłyszała za sobą ostry, kobiecy głos. Odwróciła się gwałtownie i zmieniła się w wielkiego, białego tygrysa.
   Przed nią stała piękna, wysoka kobieta o długich, ciemnoszarych włosach. Lewe oko miała zasłonięte białą przepaską. Była naprawdę piękna.
 -Oj, Noemi... Tak się witasz z matką?- zachichotała kobieta. Biała tygrysica odpowiedziała warknięciem, a jej ciało zaczęło lekko płonąć.
 -Już nie jesteś moją matką! Dla mnie jesteś zwykłym wrogiem!- warknęła tygrysica.- Myślisz, że wybaczę ci po tym, co zrobiłaś dla Jasona, Elwiry i Estery?! Nawet o tym nie myśl!
 -Oj, córeczko.- mruknęła kobieta z dzikim śmiechem.- Wcale nie przyszłam tu po przebaczenie.- powiedziała kobieta i wskazała palcem na białą przepaskę na jej oku.- Przyszłam, żeby się zemścić.

   Noemi powoli otworzyła oczy. Leżała w szpitalu. Ale czemu? Czy to przez jej starcie z matką? Cholerna Dolores...
 -Nareszcie się obudziłaś!- krzyknął uradowany Jason i przytulił obolałą dziewczynę.- Pobiegłem za tobą, bo wyczułem Dolores. Jak dotarłem na miejsce to znalazłem tam Dolores i ciebie. Obie leżałyście na ziemi. Myślałem, że nie żyjecie...
 -To ona też tu jest?!- jęknęła Noemi.
 -Nie...- mruknął Jason i odsunął się od niej lekko.- Dolores nie żyje.
   Noemi zaśmiała się. Nie było jej przykro. Może i była jej matką, ale zamieniła jej życie w piekło. Kiedy była mała to traktowała ją jak służąco. Biła ją i poniżała na oczach innych, a kiedy poznała Jasona to Dolores próbowała go zabić. Później porwała bliźniaczki i torturowała je.
 -No to nareszcie możemy odetchnąć z ulgą.- powiedziała Noemi z miłym uśmiechem.
 -Masz rację...- mruknął chłopak i objął ją.- Od teraz powinniśmy żyć długo i szczęśliwie. Jak w bajkach!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz