sobota, 20 kwietnia 2013

Historia 2- Zamieć

   Kolejna historia, która została napisana z myślą o mojej przyjaciółce Ewelinie, która jest jedną ze stałych czytelniczek bloga! ^^ 
   Miłego czytania!

~*~

   Skąd się tu wzięła w środku zamieci? Nie wiedział. Jak miała na imię? Nie wiedział. Kim była? Tego też nie wiedział.
   Wiedział tylko, że jest niesamowicie piękna i że jest wampirem (z resztą on też nim był). Dziewczyna leżała na jego łóżku z zamkniętymi oczami. Z każdym jej oddechem coraz intensywniej czuł jej zapach. Był on słodki i orzeźwiający.
   Brązowe loki dziewczyny swoim kolorem przypominały kasztany. Miała piękną, bladą cerę. Choć nie widział jej oczu podejrzewał, że również mają kolor brązowy. Jej drobne ciało wyglądało uroczo w czarnej koszuli i czarnych spodniach, które na sobie miała. Wyglądała bezbronnie przykryta kołdrą i kocem.
   Nagle jej powieki powoli się uniosły. Gdzie ona była? Nie wiedziała. Kim był ten przystojny chłopak o czerwonych włosach i oczach? Tego także nie wiedziała...
 -No nareszcie się obudziłaś!- powiedział z uśmiechem chłopak.- Nazywam się Edwin, a ty?
    Był napra wdę miły. W jego czerwonych oczach widać było niesamowitą czułość i troskliwość. Oczarował ją tym.
   -Mam na imię Nessie... Ale jak ja się tu dostałam? Nic nie pamiętam. Wiem tylko, że byłam na polowaniu i jak z niego wracałam to zaczął padać śnieg. Nie pamiętam niczego za wyjątkiem tego...- mruknęła dziewczyna siadając.
 -Znalazłem cię niedaleko mojego domu podczas zamieci. Byłaś wyczerpana i nieprzytomna. Musisz być bardzo młodym wampirem, skoro nie poradziłaś sobie w takich warunkach. Pewnie w twoich żyłach płynie jeszcze ludzka krew.
 -Hmm...- zamyśliła się Nessie.- Zostałam ugryziona... pół roku temu!
 -A więc jednak coś pamiętasz.- zaśmiał się chłopak i usiadł w dużym, czarnym fotelu naprzeciwko łóżka. Dziewczyna spojrzała na niego lekko przechylając głowę.
   Nessie wstała i bezszelestnie podeszła do Edwina. Chłopak spojrzał na nią i zmarszczył czoło. Widocznie się nad czymś zastanawiał.
   Nagle wyciągnął jedną dłoń i złapał nią nogę Nessie. Przyciągnął jej stopę w swoją stronę i zacisnął dłoń na jej kostce, po czym zapiął na niej srebrną bransoletkę z milionem pięknych zawieszek.
   Zachwycona Nessie poruszyła stopą i bransoletka wydała z siebie piękny, czysty dźwięk. Dziewczyna zaśmiała się i spojrzała na lekko zaczerwienionego chłopaka.
 -To po to, żebym słyszał, kiedy chodzisz.- mruknął chłopak i wziął książkę, którą wcześniej odłożył.
 -Dziękuję.- powiedziała dziewczyna i pocałowała chłopaka w policzek po czym pobiegła rozejrzeć się po domku.
 -Nie mogę się w niej zakochać...- mruknął do siebie Edwin.- Jak zamieć minie to ona odejdzie...
   Minął tydzień od zakończenia zamieci, a Nessie nie miała najmniejszego zamiaru opuszczać małego domku w górach. Całe dnie spędzała na rozmowach z Edwinem. Często śmiali się i śpiewali. Zostali niesamowitymi przyjaciółmi.
 -Hej, Nessie! Nie zasypiaj na moim ramieniu!- mruknął senny Edwin i zaśmiał się.
   Brązowo-włosa siedziała obok niego z głową na jego ramieniu i najwidoczniej zasnęła. Rozbudziła się lekko i położyła głowę na jego udach zwijając się w kłębek. Chłopak zaśmiał się i przejechał swoją szczupłą dłonią po jej miękkich włosach.
   Jednak się zakochał i nie mógł nic na to poradzić... Zakochał się w tej niepoprawnej optymistce, która wszystkich uważała za swoich przyjaciół. Chciał jej powiedzieć, co czuje, ale bał się. Bał się, że ona nie czuje do niego tego, co on czuje do niej.
   Nagle usłyszał dźwięk jej bransoletki. Nessie przewróciła się na plecy z twarzą zwróconą ku jego twarzy. Nie mógł oprzeć się pokusie. Pochylił się nad nią i pocałował ją czule w usta. Dziewczyna otworzyła nagle oczy zaskoczona.
   Edwin oderwał od niej swoje usta cały czerwony i z poczuciem winy. Zacisnął oczy przygotowując się na jej krzyki lub uderzenie w twarz. Zamiast tego poczuł jej ciepłą dłoń na swoim policzku. Jej usta złączyły się z jego ustami.
   Zaskoczony chłopak odwzajemnił pocałunek. Zawsze dogadywał się z nią bez słów, więc wiedział, co oznacza jej zachowanie. Odsunął swoje usta od jej ciepłych warg i przyłożył dłoń do jej policzka.
 -Ja też cię kocham.- mruknął i znowu ją pocałował

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz