poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 1- PSDU

   Prywatna Szkoła dla Uzdolnionych, w skrócie PSDU. Szkoła, do której chodzą ludzie z niesamowitymi zdolnościami, a także istoty paranormalne, takie jak wampiry, wilkołaki, czy elfy. Wszyscy ukrywają swoje prawdziwe twarze, ale dzięki moim zdolnościom potrafię przejrzeć ich "maskę".
   Nazywam się Nika Dragon i uczę się w tej szkole od dziecka. Po śmierci rodziców PSDU stało się moim domem, a uczniowie rodziną. Chociaż wampiry są denerwujące, wilkołaki ciekawskie, a elfy naiwne. Życie z nimi nie jest trudne, ale piekielnie irytujące.
   Uczęszczam do tej szkoły dzięki mojej urodzie i osiągnięciom sportowym. W bardzo krótkim czasie stałam się idolką całego PSDU. Jednak niektórym dziewczynom trzeba było czasu, żeby mnie zaakceptować. Na początku bały się, że zacznę podrywać wszystkich przystojnych facetów, ze względu na moją urodę. Po dwóch miesiącach zorientowały się, że nie interesują mnie takie rzeczy i zaczęły się ze mną przyjaźnić.
 -Nika! O czym tak myślisz?!- krzyknęła uśmiechnięta dziewczyna biegnąc w moją stronę szkolnym korytarzem. Zatrzymała się przede mną i przekrzywiła lekko głowę na bok. Była to piękna, niska blondynka o zielonych oczach i czarującym uśmiechu. Była też jednym z krwiopijców, ale piła tylko krew zwierząt.
 -Cześć, Bella. Myślałam o szkole.- powiedziałam idąc z nią w stronę klasy.
   Rozsunęłam drzwi i weszłam do pomieszczenia, które wyglądało, jakby było wyrwane z japońskiej mangi. Gust pani dyrektor... Podeszłam do swojej ławki i rzuciłam na nią torbę padając na krzesło.
 -Ty ciągle myślisz o szkole!- syknęła Bella siadając w ławce przede mną.- Znajdź sobie chłopaka, albo coś!
   Już otworzyłam usta, żeby jej odpowiedzieć, gdy do klasy wszedł nauczyciel. Był to wysoki, siwy mężczyzna o długiej brodzie. Za nim do klasy wszedł wysoki, szczupły, przystojny chłopak o blond włosach i błękitnych oczach. Rozglądnął się po klasie i zatrzymał na mnie wzrok. Wytężyłam swoje zmysły, żeby dostrzec jaką jest osobą.
   Nagle zakręciło mi się w głowie, a przed oczami zatańczyły mi czarne plamy. Upadłam pół przytomna na ziemię. Widziałam lekko rozmazaną twarz Belli.
 -Nika! Nie sprawdzaj kim on jest!- krzyknęła przerażona blondynka. Zrobiłam to, co mi poleciła i wszystko powoli wracało do normy.
   Wstałam chwiejnym krokiem obserwowana przez zaskoczoną klasę. Co to miało być?! Nigdy mi się coś takiego nie przytrafiało...
 -Przepraszam.- mruknęłam i usiadłam w ławce. Profesor odchrząknął i klasnął w dłonie.
 -No, więc to jest Cole i od dziś będzie się z wami uczył.- powiedział mężczyzna wskazując dłonią blondyna, który uśmiechnął się miło.
 -Jaką jest istotą?- zapytałam patrząc wyzywająco na nauczyciela i poprawiając swoją krótką, złotą spódniczkę.
 -Jak już zauważyłaś, nie możesz tego dostrzec.- zaśmiał się profesor. Cholerny wilkołak!- Cole jest Bestią.
   Cała klasa zaczęła szeptać między sobą. Bestia?! Legendarna istota, która jest połączeniem wampira, wilkołaka, elfa, maga, zmiennokształtnego i człowieka?! Nie możliwe...
   Gwałtownie wstałam od ławki i wściekła wybiegłam z klasy kierując się w stronę wejścia na dach. To było niemożliwe! Całe życie szukałam tych istot, a teraz nagle jedna pojawia się w mojej szkole?! Pogadam o tym później z panią dyrektor!
   Wbiegłam na dach i zaczerpnęłam świeżego powietrza. Podeszłam do krawędzi i oparłam się o niski murek. To było miejsce w którym mogłam się uspokoić i spokojnie pomyśleć. Wzięłam kolejny głęboki wdech i usłyszałam za sobą czyjeś kroki. Odwróciłam się i zobaczyłam Cole'a. Jego włosy były potargane i niesfornie opadały na czoło.
 -Dlaczego uciekłaś?!- zapytał zakładając ręce na piersi. Odwróciłam wzrok i spojrzałam na świat, który znajdował się poza murami szkoły. Świat zwykłych ludzi, którzy nie mają o niczym pojęcia.- Czemu uciekłaś?!- powtórzył swoje pytanie stając obok mnie.
 -Nie ważne.- westchnęłam.- Po co tu przybiegłeś?
 -Nie ważne.- powiedział śmiejąc się krótko. Uśmiechnęłam się. Zaczynam go lubić.- Wiesz, gdzie znajdę Złotą Strażniczkę?
 -A czemu pytasz?- spytałam zdziwiona. Po co szukał strażniczki tej szkoły?
 -Bo pani dyrektor powiedziała, że mam z nią zamieszkać, a ja nie mam ochoty biegać po całej szkole i jej szukać.- powiedział uśmiechając się zawadiacko. Był naprawdę przystojny.
 -Co?! Masz ze mną mieszkać?!- krzyknęłam zdezorientowana wywołując jego zaskoczenie.
 -Ty jesteś Złotą Strażniczką?!
 -Po mundurku nie poznałeś?!- krzyknęłam wskazując na swoją złotą spódniczkę, czarną koszulę i białą marynarkę. Chłopak zaśmiał się.- Świetnie. Trzynaście lat bez współlokatorów i nagle przydzielają mi faceta! I to w dodatku Bestię! Chyba nic mnie już dzisiaj nie zdziwi.
   Urwałam nagle. Jednak mogło być gorzej.
 -Co się stało? Wyglądasz jakbyś zobaczyła ducha.- zaśmiał się Cole.
 -Mam w pokoju tylko jedno łóżko i nie mam żadnej kanapy.- mruknęłam zaciskając dłonie w pięści.- I na dodatek w moim pokoju nie ma już miejsca na drugie łóżko, albo kanapę...
   Cole wybuchnął śmiechem. Jak on mógł się śmiać w takiej sytuacji?! A no tak... To przecież facet. Jego takie rzeczy raczej cieszą. A ja byłam zbyt zmęczona, żeby się z nim teraz kłócić. Całą wczorajszą noc pilnowałam wilkołaków, więc nie mogłam nawet zmrużyć oka. W końcu była pełnia. Poczułam falę przytłaczającego zmęczenia. Przed oczami zrobiło mi się ciemno i straciłam kontrolę nad własnym ciałem. Odpłynęłam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz