Stałam przed bramą do Labiryntu Śmierci. Było tak cicho i spokojnie. Zbyt cicho i spokojnie. Wzięłam głęboki wdech i poczułam zapach krwi. Krwi Davida!
Rozglądnęłam się spanikowana i dostrzegłam sporą plamę czerwieni na trawie. W powietrzu unosił się jeszcze inny zapach. Przypominał mi on zapach Belli, gdy przyszła do nas do pokoju ostatnim razem. Chwila... Przecież to nie był zapach Belli! To nie mogła być ona! Ale skoro nie ona to kto...?
-Wojnę czas zacząć.- zaśmiałam się pod nosem.
~*~
-Nie, Bella zniknęła jakieś trzy tygodnie temu. Do dzisiaj jej z Caroline nie znaleźliśmy. Nawet pomagały nam dwie strażniczki Szklanego Pałacu: Natalia i Aqua, ale nic nie znaleźliśmy.
-No, więc musimy ją odzyskać z rąk Nocte.- powiedziałam z dzikim uśmiechem.
-Myślisz, że to Nocte ją porwała?- zapytała piękna dziewczyna o tęczowych włosach i fioletowych oczach. Miała na imię Natalia. Obok niej siedziała piękna, szczupła dziewczyna o zielonych włosach i błękitnych oczach. Wzięła łyk wody i jej włosy przybrały kolor błękitu. Miała na imię Aqua.
-Tak. Tylko ona potrafiłaby porwać Bellę i za pomocą jej krwi zmienić się w nią.- wymruczałam zamyślona. Siedzieliśmy w jednym z salonów Szklanego Pałacu.
-Może powinniśmy o tym powiedzieć innym Bestiom?- zapytała przerażona Caroline.
-Nie. Jedno z nas zostanie i powie im o tym za dwie godziny. Ja muszę dotrzeć na miejsce pierwsza i zabić Nocte. Caroline, zostaniesz?
-Tak.- mruknęła niebiesko-włosa i pochyliła głowę.
-Skoro tak to my idziemy z tobą.- powiedział Leo i wstał gwałtownie.- W końcu Bella jest moją Bratnią Duszą!
-Nigdy nie twierdziłam, że nie pójdziecie ze mną. Potrzebuję kilku zabójców idealnych, ale ty też się nadasz, Leo. Umiecie walczyć, prawda?- zwróciłam się w stronę Aquy i Natalii.
-Urodziłam się z bronią w ręku, a ta obok potrafi zabić rozszalałego wampira nawet na niego nie patrząc.- zaśmiała się Natalia. Podobało mi się jej nastawienie.
-No, więc wyruszamy. Nie ma czasu do strace...
-Nie tak szybko.- usłyszałam za sobą ponury damski głos. Odwróciłam się i zobaczyłam resztę Bestii ze Szklanego Pałacu.
-Myślisz, że damy ci uciec? Wiemy o tobie i o Davidzie. Nie ufamy ci, Nika.- warknęła Leila.
-Nie zrozum nas źle, ale nie możemy pozwolić wam iść.- wyszeptał Cole obejmując Maddie. Nie widziałam go od czasu, gdy się rozstaliśmy.
Teraz, patrząc w jego oczy, zrozumiałam, że moje uczucia do niego wyparowały. Teraz zastąpiła je wściekłość.
-Bella została porwana, a mojej Bratniej Duszy grozi śmierć! Myślicie, że mnie powstrzymacie?!- krzyknęłam wściekła. Teraz użyję tej mocy, którą otrzymałam od Diem i wykorzystam ją, żeby się stąd wydostać i uratować moich bliskich!- Proszę spłyń na mnie pradawna magio i pozwól mi zabłysnąć jak gwiazda w ciemności. Złącz moją magię w jedno i nie pozwól mi się pogrążyć w nicości.
Po wyrecytowaniu słów, które kazała mi wypowiedzieć Diem uwolniłam źródło swojej magii i w moim umyśle pojawiło się jedno słowo: Demon.
Moje ciało zwiększyło ilość swojej magii. To było wspaniałe uczucie. Na moich plecach, rękach, przedniej części ud i tylnej części łydek pojawiły się łuski. Moje stopy i boki także były pokryte łuskami. Czułam jak powoli porasta nimi także moja szyja. Bez łusek pozostawał jeszcze mój brzuch. Czułam jak po pięknych, błękitnych łuskach spływa śmiercionośny jad. Spod mojej krótkiej spódniczki wystawał piękny, błękitny, puszysty lisi ogon. Spojrzałam na przerażone Bestie z dzikim uśmiechem. Poruszyłam lekko stopą i usłyszałam dźwięk grubego i długiego łańcucha, który łączył się z bransoletami na moich kostkach.
-Nadal myślicie, że mnie powstrzymacie?
-No, więc wyruszamy. Nie ma czasu do strace...
-Nie tak szybko.- usłyszałam za sobą ponury damski głos. Odwróciłam się i zobaczyłam resztę Bestii ze Szklanego Pałacu.
-Myślisz, że damy ci uciec? Wiemy o tobie i o Davidzie. Nie ufamy ci, Nika.- warknęła Leila.
-Nie zrozum nas źle, ale nie możemy pozwolić wam iść.- wyszeptał Cole obejmując Maddie. Nie widziałam go od czasu, gdy się rozstaliśmy.
Teraz, patrząc w jego oczy, zrozumiałam, że moje uczucia do niego wyparowały. Teraz zastąpiła je wściekłość.
-Bella została porwana, a mojej Bratniej Duszy grozi śmierć! Myślicie, że mnie powstrzymacie?!- krzyknęłam wściekła. Teraz użyję tej mocy, którą otrzymałam od Diem i wykorzystam ją, żeby się stąd wydostać i uratować moich bliskich!- Proszę spłyń na mnie pradawna magio i pozwól mi zabłysnąć jak gwiazda w ciemności. Złącz moją magię w jedno i nie pozwól mi się pogrążyć w nicości.
Po wyrecytowaniu słów, które kazała mi wypowiedzieć Diem uwolniłam źródło swojej magii i w moim umyśle pojawiło się jedno słowo: Demon.
Moje ciało zwiększyło ilość swojej magii. To było wspaniałe uczucie. Na moich plecach, rękach, przedniej części ud i tylnej części łydek pojawiły się łuski. Moje stopy i boki także były pokryte łuskami. Czułam jak powoli porasta nimi także moja szyja. Bez łusek pozostawał jeszcze mój brzuch. Czułam jak po pięknych, błękitnych łuskach spływa śmiercionośny jad. Spod mojej krótkiej spódniczki wystawał piękny, błękitny, puszysty lisi ogon. Spojrzałam na przerażone Bestie z dzikim uśmiechem. Poruszyłam lekko stopą i usłyszałam dźwięk grubego i długiego łańcucha, który łączył się z bransoletami na moich kostkach.
-Nadal myślicie, że mnie powstrzymacie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz